Była już nominowana do startu w igrzyskach olimpijskich w Barcelonie 20 lat temu. - Ale ostatecznie nie pojechałam na tamtą olimpiadę, bo moje wyniki nie rokowały medalu, a koszty transportu i utrzymania konia były bardzo wysokie.
Teraz zajmuje 30. miejsce w rankingu światowym, najwyższe w karierze i zbliżając się do pięćdziesiątki zadebiutuje w IO.
- Moim celem w Londynie jest wejście do finału z udziałem 15 zawodników. Zdobyłam już spore doświadczenie. A trzeba wielu lat, aby nauczyć się idealnego kierowania końmi. Mój Ekwador ma 12 lat, wart jest teraz może milion euro, bo nie tylko jest wierzchowcem, lecz także ogierem kryjącym. Ale w tym roku Ekwador nie krył żadnej klaczy, musi bowiem testosteron zachować na olimpijski start - zaznacza Milczarek.
Ujeżdżenie jest konkurencją open - kobiety rywalizują razem z mężczyznami. I wcale nie są gorsze od nich.
- Bo jesteśmy bardziej cierpliwe, sumienne i wytrzymałe niż mężczyźni - tłumaczy amazonka z Zagozda. - W naszej konkurencji nie potrzeba siły, ważniejsze są doświadczenie i technika.