Ronnie O'Sullivan dla "SE". Dużo beczek piwa po wygranej, a przy stole Mike Tyson, Eminem i Usain Bolt [WYWIAD]

2021-04-16 17:44 Michał Skiba
Ronnie O'Sullivan
Autor: Eurosport Ronnie O'Sullivan

Ronnie O'Sullivan specjalnie dla "Super Expressu" przed MŚ w Sheffield. Ile powinien biegać snookerzysta, kim się czuje bardziej przy stole - Tysonem Furym czy Anthonym Joshuą? Dlaczego porozmawiałby z polskim premierem? Anglik rozpocznie w sobotę misję - obronę tytułu mistrza świata. Sześciokrotny mistrz to również, o czym wielu jego fanów wie, wielki fan Roberta Kubicy. W tym momencie padła piękna deklaracja. Zapraszamy do rozmowy.

- Naprawdę jesteś tak pewny, że obronisz tytuł mistrza świata czy tylko się tak zgrywasz?

(śmiech) Nigdy nie byłem specjalnie pewnym siebie gościem. To nie moja natura. Moja pewność siebie zawsze tworzy się w trakcie turnieju. Początek jest dla mnie trudny, ale zazwyczaj po dwóch pierwszych meczach moje nastawienie zaczyna się zmieniać. Pojawia się sportowa złość.

- Ponoć już 147 tys. butelek piwa się chłodzi na imprezę po obronie tytułu...

- Tak! Mój sponsor – firma ROKiT – mi to zagwarantowała. W sumie chyba będzie siedem beczek piwa do wypicia. Można zrobić całkiem dobrą imprezę. Wszystko za darmo dla każdego, zapewniam.

Dr Paweł Grzesiowski: Szczepionka da sportowcom ZASTRZYK energii | Futbologia

- Lista gości na imprezę jest już tworzona?

- Zapytano mnie niedawno o wymarzonych uczestnikach. Z kim bym siadł do stołu. Wymieniłem Eminema, Mike’a Tysona, Stephena Frya (brytyjski aktor i komik - red.) i Usaina Bolta, ale nie mam pewności, by ktokolwiek z nich chciałby do mnie przyjść.

- Widziałbyś miejsce dla jakichś Polaków?

- Na pewno dla Roberta Kubicy. Nie śledzę za bardzo sportu, boję się, że kogoś nie będę znał, więc może wasz premier? Byłoby zabawnie porozmawiać. Interesuję się kulturą, polityką, tym co nas dotyczy i ma wpływ na przyszłość. Mógłbym mi wytłumaczyć parę spraw, jak to działa w Polsce.

- Wciąż śledzisz poczynania Roberta Kubicy?

- Staram się! Robert to świetny sportowiec, oglądałem go wiele razy w akcji. Wciąż żałuję, że miał ten okropny wypadek. Jego walka o powrót do F1 była imponująca, kocham jego ducha walki i zawziętość. Zawsze sprawdzam, jak sobie radzi i życzę mu jak najlepiej. Pewnego dnia w Polsce zagramy dla kibiców w snookera z Robertem.

Artur Barciś o kibicowaniu [GALERIA]

- Ile kilometrów dziennie powinien biegać snookerzysta, by mieć formę przy stole?

- Może od trzech do pięciu kilometrów? To taka dawka dla profesjonalnego gracza, ja jednak biegam zdecydowanie więcej. Oczyszczam ciało i umysł. Lubię długie dystanse. Każdy może mieć jednak inne zapotrzebowanie.

- Kochasz boks, więc zapytam, czy przy stole bardziej jesteś jak Anthony Joshua czy Tyson Fury? Pierwszy ułożony i niezwykle silny, drugi szalony i obdarzony genialnym talentem.

- Zdecydowanie bardziej czuję się Tysonem Furym. Jestem bardziej „płynny”, nie jestem maszyną, a tak widzę Joshuę. Mam swój styl, jestem czymś więcej w tym wszystkim. Mówimy o Furym, ale bardziej czuję się, jak, Sugar Ray Leonard lub Muhammad Ali. Chciałbym, żeby jednak ludzie nie robili takich porównań, ale ciągle je słyszę.

- Wygrana Jordana Browna w Welsh Open to najbardziej romantyczna historia w snookerze od dawna?

- To była dla niego świetna sprawa. Wszyscy to wiedzieli, ludzie widzieli, że nawet ja się cieszę. To niezwykle miły gość i ja po prostu też się uśmiechałem, mimo że pokonał mnie w finale. Cieszyłem się grą. Nie miałem oczekiwań. Jordan zaplanował ten mecz w świetny sposób i wygrał.

- Przez chwilę ludzie bali się, że chcesz ogłosić odejście na emeryturę.

- Zawsze powtarzam wszystkim - nie martwcie się o mnie. Nikomu nie powinny przychodzić do głowy takie pomysły w tym momencie. Wszystko się układa, mam wokół siebie sztab świetnych ludzi. Mam tez kilka pobocznych projektów. Wciąż mam wiele do zrobienia wokół snookera. To mnie napędza. Życie jest ekscytujące, podtrzymuję w sobie radość ze snookera. Przyjazd do Sheffield na MŚ to zabawa, granie tam to też radość. Zawsze tak powinno być. Jeśli będę to traktować jak pracę, to szybko postaram się znaleźć lepszą.

- Co więc sądzisz o powrocie do gry w wykonaniu Stephena Hendry'ego?

- Stephen ma oczywiście swoje powody dla których chce grać i to wszystko co powinno się liczyć. Nie wiem czemu snooker dalej do niego przemawia po tak długiej przerwie, ale może ma po prostu taką potrzebę

- W pandemii ciężko się żyje?

- Wielu ludzi przeżywa to gorzej, dla każdego na świecie pandemia to wyzwanie. Ja wciąż gram w snookera, starałem się prowadzić normalne życie. Myślę, że swoje życie w pandemii zorganizowałem tak, by nie czuć tak wielkiej różnicy.

- Masz jakieś nowe hobby?

- Wróciłem do biegania. Nie biegałem od dziesięciu lat. Gdy rozpoczęła się pandemia, ja postanowiłem zadbać o siebie. By znowu mieć sportową sylwetkę. Miałem czas na to, nie mogłem za bardzo gdziekolwiek podróżować.

MŚ w snookerze w Sheffield 17 kwietnia - 3 maja w Eurosporcie i Eurosport Playerze.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze