Strzelił gola ręką, a i tak wszyscy go wielbili. Diego Maradona kończy 60 lat

2020-10-30 9:33 MŻ, PAP
Diego Maradona
Autor: East News Diego Maradona

Jedna z największych postaci w historii światowej piłki nożnej obchodzi dzisiaj urodziny. Diego Armando Maradona, genialny Argentyńczyk, który zachwycał cały glob swoją grą w latach 80. i 90., kończy 60 lat. Przez jednych wielbiony, przez innych wyklinany. Nie da się jednak obok „Boskiego Diego” przejść obojętnie.

Urodził się 30 października 1960 roku, w Lanus pod Buenos Aires. Choć młodszy o generację od Pelego, jest równie poważnym jak Brazylijczyk pretendentem do miana najlepszego piłkarza świata. W każdym razie wymieniany jest jednym tchem z wybitnym Brazylijczykiem jako gigant światowego futbolu. W internetowej ankiecie Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) kibice przyznali mu tytuł najlepszego piłkarza XX wieku. El Diego, jak siebie nazwał w autobiografii zatytułowanej „Yo soy El Diego”, to mistrz świata z 1986 i wicemistrz z 1990 roku, 91-krotny reprezentant Argentyny w latach 1977-94, uczestnik 21 meczów w czterech mundialach. Mistrz Argentyny z Boca Juniors (1987), mistrz Włoch z Napoli (1987 i 1990), z tym samym klubem zdobywca Pucharu Włoch (1987) i Pucharu UEFA (1989).

SZOKUJĄCY wątek w sprawie szantażu na Lewandowskim! Mocna odpowiedź

Największe łobuzy wśród gwiazd sportu

Dla drużyny narodowej zdobył 34 gole, ale prawdopodobnie najsłynniejsze z nich uzyskał w tym samym meczu – w ćwierćfinale mistrzostw świata 1986 z Anglią. Wówczas trafił na 1:0 pokonując bramkarza Petera Shiltona... lewą ręką. Jak później komentowano, widział to cały świat, ale nie widzieli sędziowie. Sam Argentyńczyk, mówiąc o tej bramce, wypowiedział słynną w świecie futbolu frazę: „To była ręka Boga”.

Gol na 2:0 to już zupełnie inna historia. Trafienie to było kwintesencją talentu Maradony. Otrzymał piłkę w okolicach linii środkowej, sztuczką techniczną zmylił dwóch rywali, później na pełnej prędkości mijał kolejnych, w tym bramkarza, i trafił już do pustej bramki. Straty Anglików zmniejszył potem Gary Lineker, ale spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla "Albicelestes".

Kamil Grosicki zdradził kulisy transferowego zamieszania. Wiemy, kiedy podpisał dokumenty

Były kapitan Argentyny w ojczyźnie nazywany jest „El Pibe d'Oro” (Złoty Chłopak), ale tak, jak jedni go wielbią, tak przez innych jest znienawidzony jako megaloman i oszust boiskowy. Argentyńczyk przeszedł klasyczną drogę kariery latynoskiego piłkarza, dosłownie ze slumsów Buenos Aires do sławy, zbytku i luksusów.

Zaczynał w klubie Argentinos Juniors w latach 70. Debiutował w reprezentacji jako 16-latek (27 lutego 1977 r. w meczu z Węgrami). Ale selekcjoner Cesar Luis Menotti nie wziął go na tak udane dla Argentyńczyków mistrzostwa świata na własnych boiskach (tytuł dla gospodarzy). Uznał, że dla 17-letniego Maradony jest jeszcze za wcześnie. W MŚ 1982 w Hiszpanii Maradona, wówczas już gracz FC Barcelona (kupiony za 10 milionów dolarów z Boca Juniors - ówczesny transferowy rekord świata), miał wzloty i upadki; z upadków trzeba wymienić usunięcie z boiska w meczu z Brazylią (1:3) za brutalny faul.

Następne mistrzostwa (1986 r. w Meksyku) to była impreza Maradony, który poprowadził swoją drużynę do triumfu: finał 3:2 z RFN. Posypały się nagrody i zaszczyty: "Złota Piłka" dla najlepszego gracza mistrzostw, Sportowa Osobistość Roku 1986 w Argentynie, najlepszy piłkarz świata w ankiecie "World Soccer" i "Onze". W mistrzostwach świata 1990 we Włoszech znacznie słabsi obrońcy tytułu niemal dzięki samemu Maradonie zdobyli drugie miejsce (przegrywając w finale z Niemcami 0:1).

TRAGEDIA! Znaleźli ciało zaginionego sportowca. Stoi za tym wielka zagadka

Sława i pieniądze zakłóciły równowagę ducha Maradony. Jego czwarte mistrzostwa świata, w 1994 r. w USA, zakończyły się dla niego przedwcześnie. W niesławie opuszczał USA złapany na dopingu (efedryna) i zdyskwalifikowany przez FIFA na dwa lata.

Odtąd staczał się jak po równi pochyłej. Nadużywał narkotyków, m.in. kokainy, objadał się, utył monstrualnie, zrujnował sobie zdrowie. Aż przyszło najgorsze, 4 stycznia 2000 r. powalił go atak serca i lekarze z trudem uratowali mu życie. Kilkanaście miesięcy trwały kuracje odwykowe, głównie na Kubie, bowiem piłkarz chwalił się przyjaźnią samego przywódcy tego kraju Fidela Castro.

Wiosną 2005 r. Maradona stracił 33 kilogramy wagi. W czerwcu przyjął stanowisko dyrektora sportowego swego dawnego klubu Boca Juniors. Odchudzony i odrodzony odnosił sukcesy jako gospodarz telewizyjnego talk show „La Noche del 10” (Wieczór z dziesiątką; numer jego koszulki piłkarskiej), do którego zaprosił – jako pierwszego gościa – rywala do tytułu najlepszego piłkarza wszech czasów, Brazylijczyka Pele.

WYCIEKŁ wielki SEKRET Zbigniewa Bońka. Chodził w CUCHNĄCYCH ciuchach i niszczył sobie zdrowie [ZDJĘCIA]

Od listopada 2008 do lipca 2010 roku (w którym obchodził 50. urodziny) był trenerem reprezentacji Argentyny, z którą z trudem zakwalifikował się do finałów MŚ 2010 w RPA i poniósł klęskę (0:4) w 1/4 finału z Niemcami.

Przez ostatnią dekadę imał się różnych stanowisk w świecie futbolu, m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Meksyku. W 2018 roku został prezesem białoruskiego Dynama Brześć, a od 2019 prowadzi występującą w argentyńskiej ekstraklasie ekipę Gimnasia y Esgrima La Plata.

Karol. Człowiek, który został liderem | Futbologia
Najnowsze