Wiemy, dlaczego Adam Kownacki walczy tak rzadko! Chodzi o jego mózg

2020-01-08 3:12 Marta J. Rawicz
Kownacki: mózg musi mieć czas na regenerację
Autor: Zuma Press Forum Kownacki: mózg musi mieć czas na regenerację

Niepokonany Adam Kownacki (20-0, 15 KO) 7 marca stoczy w nowojorskim Brooklynie kolejny pojedynek. Z kim – jeszcze nie wie, ale na pewno będzie to główna walka wieczoru. Jeśli wygra, zapewne powalczy w tym roku o mistrzostwo świata wagi ciężkiej.

„Super Express”: – Zabalowałeś w sylwestra?
Adam Kownacki: – Przespałem (śmiech). Byłem w łóżku już o godzinie dziewiątej wieczorem, bo byłem zmęczony. W tym roku stuknęła mi trzydziestka i widzę, że to już nie to samo co 10 lat temu. Kiedy miałem 20 lat potrafiłem przez kilka godzin trenować, a na drugi dzień iść do pracy do klubu nocnego i stać na bramce jako ochroniarz lub pracować na budowie. Biologii nie da się oszukać. Chyba że masz dobrych lekarzy. (śmiech)

– Ty ich nie masz?
– (śmiech) Miller myślał, że miał dobrych i wyszedł na tym tragicznie. Ruiz przegrał z Joshuą, bo zlekceważył obóz przygotowawczy. Wolę się uczyć na błędach innych ludzi niż swoich. I ciężko pracuję...

– …i inwestujesz, ostatnio w dom w górach.
– Masz dobre informacje (śmiech). Rzeczywiście po namowie mojego brata Łukasza kupiłem dom w górach w pobliżu znanego narciarskiego kurortu Hunter w Nowym Jorku. Jest duży i wygodny, doskonały na wielorodzinne wyjazdy narciarskie. Z bratem tworzymy doskonały team, tak jak Andrzej Fonfara ze swym starszym bratem Markiem. Łukasz bardzo mi pomaga, w szczególności rozwijania marki AK, która robi się modna, i jest coraz więcej roboty.

– Kupiłeś też nowe auto.
– Tak, kupiłem żonie większy samochód, terenowe porsche.

– Patrząc na twoje zdjęcia rodzinne, rzuca się w oczy, że nie pokazujesz twarzy dziecka, dlaczego? Nawet rodzina królewska pokazała buzię swych pociech, a ty nie...
– Zawsze jakoś tak wychodzi, że syn się odwraca, kiedy robi się zdjęcia (śmiech). A my go nie zmuszamy, by pozował. Dzięki temu ludzie się zastanawiają, jak wygląda. Kaziu jest cudowny i bardzo towarzyski. Wspólnie zajmujemy się nim z żoną. Wstajemy razem do niego w nocy, bo leży w łóżeczku koło nas.

– Będzie więcej dzieci?
– Nie wiem. Na razie koncentrujemy się na wychowaniu synka. Kiedy myślę sobie o powiększeniu rodziny, zawsze się boję, czy potrafiłbym kochać wszystkie dzieci tak samo.

– Zmieniłeś się po przyjściu na świat syna?
– Tak, walczę, aby mu żyło się lepiej niż mnie. Ale pewnych rzeczy w sobie nie potrafię zmienić. Jestem w ringu bardzo uparty, idę do przodu, wdaję się w bójki. Ale jednocześnie staram się dbać o zdrowie. Dlatego od kilku lat walczę tylko dwa razy w roku. Oszczędzam się i regeneruję swój mózg w tym czasie.

Najnowsze