Iga Świątek: Mam już wszystko, żeby grać z najlepszymi zawodniczkami [WIDEO]

2020-01-25 14:11 CH
Iga Świątek
Autor: EastNews Iga Świątek

Iga Świątek nie zwalnia tempa, choć przyznaje, że czuje już duże zmęczenie. Po zwycięstwie 7:5, 6:3 nad Chorwatką Donną Vekić rewelacyjna tenisistka zameldowała się już w IV rundzie Australian Open i czeka na poniedziałkowy mecz o ćwierćfinał. Jej rywalką będzie Estonka Anett Kontaveit. - Obawiałam się meczu z Donną Vekić. Pojawiły się myśli, że może nie dam rady go wygrać. Nie czułam takiej pewności siebie jak przed poprzednimi dwoma spotkaniami. Pomogło mi przygotowanie mentalne. Starałam się odgonić te złe myśli. To właśnie dlatego pracuję dużo z psychologiem - powiedziała Iga Świątek na konferencji prasowej.

Iga Świątek spisuje się w Australian Open rewelacyjnie. Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę długą przerwę w grze młodej Polki przed tym wielkoszlemowym turniejem. Z powodu urazu stopy Świątek wróciła w Melbourne do gry po blisko 5 miesiącach. W meczu z Donną Vekić (7:5, 6:3) znów nie straciła seta, choć w drugiej partii szybko straciła serwis i musiała odrabiać straty. - To był na pewno najtrudniejszy mój mecz w tym turnieju. Grałam z doświadczoną zawodniczką, a to zawsze jest trudne. To był też pierwszy dzień, kiedy czułam, że moje ciało nie do końca się mnie słucha. Po pierwszych dwóch meczach byłam naprawdę zmęczona. Nie grałam meczów od 5 miesięcy, a teraz zagrałam dwa w ciągu dwóch dni - powiedziała Iga Świątek na pomeczowej konferencji prasowej. - Obawiałam się tego meczu. Pojawiły się myśli, że może nie dam rady go wygrać. Nie czułam takiej pewności siebie jak przed poprzednimi dwoma meczami. Pomogło mi przygotowanie mentalne. Starałam się odgonić te złe myśli. To właśnie dlatego pracuję z psychologiem - dodała Iga.

Iga Świątek w maju skończy zaledwie 19 lat, ale już po raz drugi w karierze zagra w IV rundzie Szlema. Poprzednio tak daleko doszła w poprzednim roku w paryskim French Open. - Teraz jestem bardziej spokojna. Zagram po raz drugi w IV rundzie Szlema, a to już robi różnicę. To nie jest tak, że już do tego przywykłam, ale to nie będzie już mój pierwszy raz. Na French Open byłam zaskoczona, że tak daleko doszłam. Teraz jest inaczej. Tak dużo na to pracowałam, że czuję, że na to zasłużyłam. W pierwszym roku w tourze brakowało mi pewności siebie. Teraz czuję, że mam wszystko czego potrzebuję, żeby grać z najlepszymi zawodniczkami. I jeżeli będę dalej ciężko pracować, to kto wie co się wydarzy - powiedziała Iga Świątek.

Kolejną rywalką Polki będzie Estonka Anett Kontaveit (nr 31 WTA), która tak jak Iga w Melbourne zachwyca wysoką formą. W III rundzie zdemolowała 6:0, 6:1 Szwajcarkę Belindę Bencic. To będzie już drugie starcie Świątek z Kontaveit. Pierwszy pojedynek miał miejsce w 2019 roku przed US Open, w turnieju WTA w Cincinnati. Estonka pokonała wtedy młodą Polkę 6:4, 7:6(2). - Grałyśmy ze sobą w Cincinnati i to był naprawdę fajny mecz - wspomina Iga Świątek. - Pamiętam, że o mojej porażce zdecydowało kilka piłek i że byłam wtedy naprawdę zmęczona. Nie mam żadnych oczekiwań przed tym spotkaniem. Chcę zagrać fajny mecz, może na dużym stadionie i to wszystko. Przed turniejem nie stawiałam sobie żadnych celów i teraz też po prostu czekam na kolejny dzień. Zobaczymy co się wydarzy - dodała Polka.