Tomaszewski: Sama takiej decyzji nie podjęła
Tomaszewski uważa, że za rezygnacją stoi sztab Igi. – To nie tylko jej decyzja. Trener, psycholog... To musiała być wspólna decyzja – sugeruje. – Rozumiem, gdyby grała w innym turnieju, na przykład wielkoszlemowym, ale ona chce się "zresetować"? Coś tu nie gra! Przecież Iga grała w kadrze wszystkie mecze w zeszłym roku i nic jej nie przeszkadzało – przypomina Tomaszewski.
Były bramkarz uważa, że nerwowe zachowania Igi nie mają związku z reprezentacją. - Myślę, że Iga straciła część sympatii kibiców. Z reprezentacji można zrezygnować, to nie jest przymus. Ale odmówić? Nie wyobrażam sobie tego. Reprezentacji się nie odmawia! – podsumowuje stanowczo.
Tomaszewski niejednokrotnie powtarzał, że gra w reprezentacji Polski to obowiązek sportowca. Dlatego bardzo dziwi go rezygnacja Świątek z występu w Radomiu.
- Ktoś jej musiał powiedzieć: "Słuchaj, to może nie graj tutaj, bo to ci coś pomoże". Ale żadnej zawodniczce w drużynie narodowej praktycznie nie przeszkadza gra w kadrze – zaznacza Tomaszewski.
Iga Świątek kilka dni temu poinformowała, że nie wystąpi kwietniowym turnieju eliminacyjnym do Billie Jean King Cup. Zawody odbędą się w Radomiu.
„Podjęłam trudną decyzję. Wiem, że nie jest to informacja, której chcieli kibice, szczególnie polscy, niemniej to decyzja słuszna dla mnie na ten moment. Nie zagram w turnieju eliminacyjnym BJK Cup, który odbędzie się w Radomiu. Zawsze z dumą reprezentuję Polskę. W zeszłym roku zagrałam dla kraju wszystko, co było do zagrania. Jestem niezwykle dumna z historycznych drużynowych sukcesów – półfinału BJKC oraz finału UC (United Cup-red.). Teraz przyszedł czas na więcej balansu, skupienie się na sobie i swoich treningach. Trzymam kciuki za dziewczyny i za cały zespół” – napisała Polka na Instagramie.