- Gdy w ten weekend zostały wydrukowane zaproszenia na ślub, zdałem sobie sprawę, że jeszcze nie jestem gotowy na wszystko, co niesie małżeństwo - wyjaśnił McIlroy. Podczas konferencji prasowej Irlandczyk ocierał łzy, mówiąc o zerwaniu: - To jest oczywiście trudny czas dla Karoliny i dla mnie. Rozstanie było przyjacielskie, a decyzja obopólna. Doszliśmy do wniosku, że to najlepsze dla nas rozwiązanie.
Nietypowy eksperyment z Google Glass. Poczuj się jak Roger Federer [WIDEO]
Byli razem ponad 2 lata. W Nowy Rok w Sydney Rory oświadczył się Karolinie. Ślub był zaplanowany na październik tego roku, miał się odbyć w Rockefeller Center w Nowym Jorku, w największej sali balowej, która w ostatnich miesiącach została poddana kosztownej przebudowie. Z tego, co dowiedział się "Super Express", wynika, że wśród zaproszonych gości byli prezydenci USA: Bill Clinton (były) i Barack Obama (aktualny).
Na liście gości nie brakowało polskich nazwisk: między innymi siostry Radwańskie, Jerzy Janowicz i Marta Domachowska oraz Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. "Życzę Karolinie wielkiego szczęścia, na które zasługuje, i dziękuję jej za wspaniały czas, który z nią przeżyłem" - napisał McIlroy w oficjalnym komunikacie wydanym przez jego agencję menedżerską. Na młodą parę czekał piękny 220-metrowy apartament w Warszawie, na ostatnim piętrze wieżowca, z którego roztacza się widok na śródmieście stolicy. Są w nim m.in. golfowy kij McIlroya i rakieta tenisowa Woźniackiej. Karolina i Rory jeszcze w nim nie byli.