Sprinterka Patrycja Wyciszkiewicz wsiadła do samolotu i kręciła beczki! WIDEO i ZDJĘCIA

2020-06-03 10:01 Paweł Skraba
Patrycja Wyciszkiewicz
Autor: REPRODUKCJA: PAWEŁ SKRABA/SUPER EXPRESS Patrycja Wyciszkiewicz

- Momentami przeciążenia były tak duże, że traciłam kontakt z rzeczywistością! To była prawdziwka jatka w chmurach! - opowiada "Super Expressowi" Patrycja Wyciszkiewicz (26 l.). Utytułowana sprinterka, członkini słynnej sztafety 4x400 m czyli "Aniołków Matusińskiego", zaopatrzona w spadochron i woreczek na wymioty wsiadła na pokład samolotu Grupy Akrobacyjnej Żelazny.

Poszła na spacer i nie spodziewała się, że przeżyje przygodę życia. - Mieszkam obok lotniska i wiele razy widziałam treningi Orlen Grupy Akrobacyjnej Żelazny. Przypadkowe spotkanie zamieniło się w niesamowity lot, który zapamiętam do końca życia - opowiada.

Za sterami samolotu zasiadł Wojciech Krupa, lider i założyciel grupy. Z kolei z ziemi podniebne zmagania lekkoatletki obserwowali pozostali piloci i mąż Tomasz. Byli pod wrażeniem wytrzymałości organizmu drobnej biegaczki. - Nie spodziewali się, że wytrzymam przeciążenia rzędu 7-8 G. Czułam się jak przemielona przez maszynkę do mięsa. Na szczęście nie musiałam używać woreczka, w który zaopatrzyli mnie przed lotem - śmieje się Patrycja. - Już sam początek był ekscytujący. Zaczęliśmy startować i nagle pionowo wzbiliśmy się w górę. Potem było jeszcze ciekawiej. Błędnik szalał, a pilot robił kolejne beczki, korkociągi i inne figury. To przygoda mojego życia! - kończy zawodniczka AZS Poznań.

Aniołek kręcił beczki w niebie. Patrycja Wyciszkiewicz w samolocie grupy akrobacyjnej Żelazny

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze