Przenosiny Lewandowskiego do Realu wydają się coraz mniej prawdopodobne. Choć Karim Benzema nie jest już nietykalny, to Robert ma już na karku 30 lat, a ekipa z Madrytu najprawdopodobniej będzie polowała na młodszego napastnika. Okazuje się, że inną z opcji odejścia z Bayernu było Paris Saint-Germain.
Choć w stolicy Francji zarobiłby zapewne dużo więcej, a szanse na zgarnięcie Ligi Mistrzów wzrosłyby diametralnie, to ostatecznie Lewandowski został w Bawarii. W grę wchodziły również przenosiny na Wyspy Brytyjskie. Cezary Kucharski, były agent Roberta zdradził, że pierwsza z opcji nie pasowała jego żonie, a druga została odrzucona wspólnie przez parę.
- Robert Lewandowski ma otwartą drogę do wielu klubów. Rzecz w tym, że przeprowadzka do Francji nie odpowiadała jego żonie, a przenieść się do Anglii nie chcieli oboje. Dla Roberta zawsze liczył się tylko jeden cel - słoneczna Hiszpania, Real Madryt - przyznał w tygodniku.
Czy Lewandowski ma czego żałować? Hermetyczne podejście Bayernu do przeprowadzania transferów mówi, że raczej tak. Włodarze nie chcą wydawać dużych pieniędzy i, jak sami przyznawali, uważają, że rynek transferowy oszalał. Bez wydawania dużych kwot może być ciężko o triumf w Lidze Mistrzów, a taki właśnie ma być główny cel "Bawarczyków" na każdy kolejny sezon.