To Kingsley Coman, a nie Robert Lewandowski zdobył decydujące trafienie w finale Ligi Mistrzów. Bayern Monachium pokonał skromnie, 1:0 Paris Saint-Germain, ale to wystarczyło, by cieszyć się z kolejnego trofeum do gabloty. Wielka radość zapanowała nie tylko w monachijskich, ale i polskich domach. Na kolejny triumf Polaka w Lidze Mistrzów kibice czekali kilka lat.
Łzy Roberta Lewandowskiego i Neymara po finale Ligi Mistrzów [WIDEO]
Do gratulacji z powodu znakomitego wyniku osiągniętego przez Roberta Lewandowskiego i jego kolegów dołączały kolejne znane postaci. Nie tylko ze świata show-biznesu, sportu, ale i polityki. Kilka słów do triumfatora Champions League i króla strzelców tej edycji napisał premier RP, Mateusz Morawiecki. Ten w osobliwych słowach nazwał puchar Ligi Mistrzów.
- Ogromne emocje w finale Champions League, świetne widowisko stworzone przez piłkarzy Bayernu i PSG. Gratulacje dla całej zwycięskiej drużyny, ale przede wszystkim dla Roberta Lewandowskiego, który nie tylko mógł unieść „uszaty puchar”, ale też zdobył koronę króla strzelców! - czytamy na Twitterze premiera Morawieckiego.
Lewandowski w tej edycji Ligi Mistrzów zdobył aż piętnaście bramek! Drugi Erling Haaland zdobył ich o pięć mniej. Tylko Cristiano Ronaldo zdołał zdobyć więcej trafień w jednym sezonie Champions League. Raz zrobił to 17-krotnie. Miał jednak do rozegrania dwa mecze więcej.