To bardzo poważny problem tego lata w Rosji, a szczególnie w Wołgogradzie. Bardzo wysoka wilgotność i temperatury to idealne warunki do życia dla owadów. A te skutecznie uprzykrzają życie kibicom, pracownikom, a przede wszystkim piłkarzom.
Meszki i komary dały się we znaki Anglikom, którzy mocno narzekali na warunki w Wołgogradzie po meczu z Tunezją (2:1). - Mieliśmy ich pełno w oczach i ustach – mówił lider klasyfikacji strzelców mundialu Harry Kane (5 goli).
Nic nie dały zabiegi rosyjskich władz, które wydały aż 4 miliony rubli (240 tys. zł). Stadion jest usytuowany nad brzegiem Wołgi (tam są skupiska meszek i komarów), więc insekty mają do niego bardzo blisko. Owady w Wołgogradzie są zresztą widoczne wszędzie, a policjanci patrolujący dzień i noc okolice stadionu, mają na głowach specjalne maski ochronne. Kibice są ostrzegani i proszeni o spryskiwanie się chemikaliami, mającymi na celu odstraszenie krwiożerczych owadów.
Innym problemem jest panująca w Rosji pogoda. Już w Kazaniu w dniu meczu z Kolumbią było gorąco, ale w Wołgogradzie upały są rekordowe. Na godzinę meczu o honor Polska – Japonia prognozowane jest… 38 stopni Celsjusza!