Małysz czerwony ze wstydu

2008-01-20 23:22 se.pl

Deszcz, wiatr, mgła. Fatalna pogoda podczas Pucharu Świata w lotach narciarskich w Harrachovie idealnie komponuje się z dyspozycją Adama Małysza (30 l.). W Czechach było fatalnie. Nie mamy jednak wątpliwości, że wielka forma wróci.

Czterokrotny zdobywca Pucharu Świata w sobotę oddał najgorszy skok od dawna - marne 130 m. Na "mamucie" to wstyd. W podobnych warunkach Simon Ammann (27 l.) wylądował 83 metry dalejÉ Szczęśliwie dla "Orła z Wisły" zawody przerwano.

W niedzielę Małysz zajął 36. miejsce (144,5 m) w porannym konkursie. Zwycięzca Janne Ahonen (31 l.) poszybował na 199,5 m. Nasi szkoleniowcy wycofali Adama z popołudniowych zawodów (które później odwołano).

- Lepiej, żeby nie powielał błędów - tłumaczy drugi trener Łukasz Kruczek.

Polacy odpłynęli

I tylko 18 tysięcy polskich kibiców królowało w sobotę w Harrachovie. Stworzyli znakomitą atmosferę, ale już w niedzielę razem z ulewą i formą Małysza odpłynęli...

Nasz najlepszy skoczek ukrywał smutek pod przeciwdeszczową peleryną.

- Sam nie wiem, co się dzieje. Nie potrafię wytłumaczyć słabej dyspozycji - mówi zrezygnowany.

Trener polskich skoczków Hannu Lepistoe (61 l.) nie ukrywa rozczarowania.

- Nie spodziewałem się tak słabych skoków Adama. Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w Harrachovie znów było źle - przyznaje Fin.

Prezes rozkłada ręce

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner (54 l.) rozkłada ręce.

- Już wydawało się, że jest lepiej. "Mamut", niestety, obnażył wszystkie słabości Małysza. Nie czuje szybkości, progu - komentuje Tajner.

Kibice wciąż liczą na powrót wielkiego Małysza. Ani na chwilę się od niego nie odwrócili.

- Dziękuję im, że cały czas mnie wspierają. Gdy jechałem na górę, głośno dopingowali - uśmiecha się Adam.

Adam, jesteśmy z tobą

Kilkadziesiąt tysięcy fanów, którzy za tydzień pojawią się w Zakopanem, liczy, że "Orzeł z Wisły" wróci do wielkiej formy. My też chcemy zobaczyć Polaka z najlepszych lat. Adam, nie załamuj się! Jesteśmy z tobą!

Najnowsze