Sponsor na końcu nazwy klubu? Prezes Vervy Warszawa Orlen Paliwa uważa, że to nie dziwne

2019-12-02 17:56
Verva Warszawa jest jedyną niepokonaną drużyną w Plus Lidze.
Autor: Press Focus Verva Warszawa jest jedyną niepokonaną drużyną w Plus Lidze.

Pełna nazwa siatkarskiego klubu ze stolicy brzmi: Verva Warszawa Orlen Paliwa. Niezwykle rzadko się zdarza, żeby sponsor figurował na końcu, najczęściej najpierw następuje litania firm–dobrodziejów, a ostatnim słowem nazwy jest miasto. Tak jest w 12 z 14 zespołów PlusLigi siatkarzy i w znakomitej większości drużyn ligowych w innych dyscyplinach. Dlaczego w stołecznej ekipie stało się inaczej?

Spytaliśmy o to prezesa Bertranda Jasińskiego. – Próbowaliśmy przestawiać nazwę sponsora, ale całość brzmiała gorzej. Poza tym nasi kibice nie mają z tym problemu, proszę zwrócić uwagę jak śpiewają i co słychać z trybun – skwitował szef Vervy, mając na myśli przyśpiewki "Verva Warszawa!". Jak zatem widać, nazwa nie jest żadnym zmartwieniem, nie ma już też nad klubem czarnych chmur w postaci braku kasy. Zespół w spokoju przygotowuje się do pierwszego meczu na europejskiej arenie.

W środę siatkarze Vervy zadebiutują w europejskich pucharach meczem z mistrzem Francji, Tours. – To wyzwanie i nobilitacja. Wyjście z grupy wydaje się realne – uważa dyrektor sportowy Vervy Piotr Gacek, który wyraźnie odetchnął po olbrzymich perturbacjach finansowych. Przypomnijmy, że zespół jeszcze na początku października mógł przestać istnieć. Poszukiwanie pieniędzy zakończyło się sukcesem. Pomogły czynniki polityczne, w sprawę zaangażował się wiceprezes PZPS, europoseł Ryszard Czarnecki.

Największy polski koncern paliwowy Orlen ma wspierać stołecznych siatkarzy przez trzy lata. – Budżet jest podobny jak poprzednio, choć będzie nieco inaczej rozłożony – tłumaczy prezes Jasiński. – Zapewniam jednak, że nie będziemy robili oszczędności po stronie sportowej.

Verva jest wiceliderem PlusLigi. Z jedną porażką w dziewięciu meczach ma taki sam bilans jak prowadzący mistrz Polski Zaksa Kędzierzyn. Warszawianie przegrali tylko właśnie z obrońcami tytułu. – Jeśli nadal będziemy pokazywać taką dyspozycję jak do tej pory, możemy walczyć o wysokie cele – przekonuje Gacek.