Katastrofa smoleńska przykładem dla szefa niemieckiej ekipy F1. Kontrowersyjna wypowiedź

2019-09-12 11:30 DaO
Toto Wolff
Autor: East News Toto Wolff

Często słyszy się, że szefowie klubów sportowych czerpią przykłady z innych dziedzin życia i niekiedy są to skuteczne rozwiązania. Szef Mercedesa, Toto Wolff poszedł jednak o krok dalej. Austriak w jednym z ostatnich wywiadów wyjawił, że przykładem dla sposobu komunikacji w zespole była dla niego katastrofa smoleńska.

Wolff może pochwalić się pasmem sukcesów w Formule 1. Od kiedy przejął stery w Mercedesie, ekipa ta wygrywa na każdym froncie od 2014 roku. Były kierowca czuwa w zespole w zasadzie nad wszystkim. Do jego obowiązków należy również określanie reguł komunikacji inżynierów z Lewisem Hamiltonem i Valtteri Bottasem. Niektóre rozmowy mogłyby wybić ich z wyścigowej koncentracji, dlatego komunikacja w radiu jest restrykcyjna.

Okazuje się, że Wolff przykład czerpał z katastrofy smoleńskiej. - Nasz protokół radiowy jest bardzo zdyscyplinowany. Jesteśmy jak dwójka pilotów w trakcie nagłego wypadku. Czy pamiętacie incydent z udziałem polskiego prezydenta podczas lądowania we mgle w Rosji? Wówczas szef polskiego lotnictwa interweniował i wpływał na decyzje pilotów - powiedział w rozmowie z "La Gazzetta dello Sport" Wolff.

Katastrofa smoleńska ma być przestrogą przed wtrącaniem się szefów w pracę swoich podwładnych. - To kapitan dowodzi samolotem i za niego odpowiada, tak samo jest z kierowcami. Mam możliwość wydawania poleceń i wystarczy, że powiedziałbym przez radio "instrukcja jest taka i taka". Jednak zrobiłem to tylko raz. W roku 2017 na Węgrzech pozwoliłem Hamiltonowi wyprzedzić Bottasa, aby mógł atakować Raikkonena - przypomniał szef Mercedesa. Austriak historią Polski interesuje się ze względu na swoje pochodzenie. Jego matka pochodzi spod Częstochowy.

Najnowsze