Ewa Brodnicka: Nadchodzi piękny czas dla boksu kobiet i cieszę się, że jestem tego częścią [WYWIAD]

2020-08-09 21:21 Mateusz Fudala
Ewa Brodnicka
Autor: Instagram/ewabrodnicka_ Ewa Brodnicka

W ostatnich dniach wiele dzieje się u Ewy Brodnickiej (19-0, 2 k.o.), która podpisała kontrakt z jedną z największych grup promotorskich na świecie Matchroom Boxing. Niewykluczone, że Polka wkrótce stanie do pojedynku unifikacyjnego, choć takowy próbuje storpedować federacja WBO, która nakazała "Kleo" obowiązkową obronę pasa. Którą drogą pójdzie mistrzyni świata wagi superpiórkowej, jak długo negocjowała kontrakt z Eddie Hearnem i co sądzi o tym, że jej karierą zainteresowała się... gwiazda porno Kendra Lust? Na te i inne pytania "Kleo" opowiada w wywiadzie dla "Super Expressu"

"Super Express": - Przede wszystkim, wielkie gratulacje. Informacje o tym, że podpisałaś kontrakt z Matchroom Boxing była sporym zaskoczeniem dla kibiców.

Ewa Brodnicka: - Dziękuję! Tak, wszystko trzymaliśmy w tajemnicy, a mój promotor Mariusz Grabowski jest mistrzem w takich sytuacjach. O to chodziło, by było duże zaskoczenie. I bardzo się z tego cieszę, że się udało. Przy okazji zaznaczę, że to kontrakt na współpromocję. Nie opuszczam mojego promotora i Tymexu.

- Kiedy dowiedziałaś się o zainteresowaniu Matchroom i jak wyglądały negocjacje?

- Nad każdym ruchem muszę zastanowić się dwa razy. Dokładnie przeczytałam umowę i skonsultowałam z kim trzeba, dlatego trwało to pewnie około miesiąca. Ale o zainteresowaniu Eddiego Hearna wiedziałam już wcześniej, więc od dłuższego czasu rozważałam pójście tą drogą. Wszystko było zrobione z głową i jestem bardzo szczęśliwa. Tym bardziej, że Eddie Hearn mocno inwestuje w kobiecy boks, a Wielka Brytania staje się jego kolebką. Powoli zmierza to w tym kierunku, w którym poszło UFC, gdzie dziewczyny mają walki wieczoru, a ich honoraria są na takim samym poziomie, jak u mężczyzn. Czuję, że dla boksu kobiet nadchodzi piękny czas i cieszę się, że mogę być tego częścią.

"Czuję się, jakby mnie rozstrzelano" - sędzia Piotr Kozłowski tłumaczy się z punktacji walki Stępień-Matyja 2 [TYLKO U NAS]

- Do kiedy obowiązuje kontrakt z Matchroom?

- Niestety, nie mogę tego zdradzić.

- Zapytam inaczej, czy kontrakt obowiązuje na więcej niż 1 walkę?

- Nie mogę powiedzieć. Obowiązuje mnie tajemnica kontraktu.

Radczenko UDERZA w Szpilkę: "Nie jest mu wstyd przed kibicami?" [TYLKO U NAS]

- Podczas negocjacji Eddie Hearn zapewniał, że stoczysz walkę ze zwyciężczynią pojedynku Terri Harper-Natasha Jonas (walka, której stawką były pasy WBC i IBO wagi superpiórkowej ostatecznie zakończyła się remisem - red.)?

- Taki był zamiar. To miała być duża walka unifikacyjna, ale jak wiesz, federacja WBO wyznaczyła mi obowiązkową obronę pasa z Mikaelą Mayer. Mój promotor nie dostał jednak żadnego oficjalnego pisma w tej sprawie, dlatego na razie czekam na rozwój wypadków. Nie mam problemu, by walczyć z Amerykanką, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że ze względu na pandemię, cały czas są problemy z przemieszczaniem się między kontynentami. Niedawno z takimi borykał się mój trener Gus Curren, który przyleciał do Polski. Myślę, że walka z Mayer byłaby fajna, ale mogłaby się odbyć w przyszłym roku. Ze względu na obecną sytuację epidemiczną, zdecydowanie lepiej jest walczyć w Wielkiej Brytanii.

- Nie wierzę jednak, że nie zdenerwowałaś się na wieść o obowiązkowej obronie pasa WBO, kiedy na horyzoncie pojawiła się walka unifikacyjna. Do tej pory toczyłaś przecież dobrowolne obrony.

- Wiadomo, jak to w boksie jest. Top Rank, która promuje Mayer, oraz Matchroom to duże grupy i promotorzy chcą mieć na swoich galach jak najlepsze walki. Zadaniem pięściarza nie jest rozwikływanie takich konfliktów. Ja cieszę z kontraktu z Matchroom, bo wiem, że jestem na takim etapie kariery, że muszę toczyć duże pojedynki. I tak właśnie będzie. Oczywiście, najfajniej byłoby stoczyć walkę unifikacyjną. Bo nie dość, że to duży pojedynek, to jeszcze o wysoką stawkę.

„Nie walczyłem, więc poszedłem do pracy. Powrót do ringu to dla mnie święto” – Adam Balski przed galą KBN 11 [WYWIAD]

- I dobrą kasę.

- Nie ma co ukrywać, wynagrodzenia są dużo wyższe, niż na polskim rynku. Terri Harper ostatnio dziękowała Eddiemu Hearnowi, że mogła sobie kupić mieszkanie. To też o czymś świadczy.

- A propos Terri Harper. Jak ci się podobał jej pojedynek z Natashą Jonas?

- Dziewczyny dały rewelacyjny pojedynek i cieszę się, że jestem wymieniana w kontekście pojedynku z nimi. Byłam zaskoczona dyspozycją Jonas, bo wróciła w fajnym stylu. Pewnie po nokaucie z Obenauf wielu myślało, że jest rozbita i nie wytrzyma presji Harper, a ona w fantastyczny sposób sobie radziła. Walka była wyrównana i zobaczymy, czy będzie rewanż. Wiem jednak, że z kimkolwiek przyjdzie mi się zmierzyć, będę dobrze przygotowana.

- Powiedziałaś o przylocie Gusa Currena do Polski. Szykuje się powrót?

- Wkrótce powinna pojawić się informacja na ten temat, ale jeszcze nie znam dokładnej daty pojedynku.

- Na koniec zapytam, jak skomentujesz fakt, że twoją karierą zainteresowała się... gwiazda porno Kendra Lust?

- (śmiech) Byłam tym zaskoczona, ale wiem, że trzyma się z zawodniczkami sportów walki i pewnie stąd zainteresowała się moim pojedynkiem. Jest mi bardzo miło, że skomplementowała moje piersi, ale na boksie to ona na pewno się nie zna!