Jan Szturc

i

Autor: Józef Wolny Jan Szturc

Trener Jan Szturc liczy na przełom w skokach narciarskich. Jest źle, ale w Wiśle powinni odpalić

2021-11-30 0:14

Zaledwie dwie lokaty w czołowej dziesiątce konkursów, zaledwie 133 punkty polskiej ekipy w czterech startach w Pucharze Świata. Coś niedobrego dzieje się z polskimi skoczkami narciarskimi u progu zimy.

Znakomity trener Jan Szturc, wujek i mentor Adama Małysza martwi się tym, co nasi reprezentanci osiągnęli w Niżnym Tagile i w Ruce. Ma jednak nadzieję, że za kilka dni, po Pucharze Świata w Wiśle nastroje się poprawią.

28/11/2021  Pogodowa loteria na skoczni w Ruce. Słabe występy Polaków. Jakub Wolny najlepszy z Biało-czerwonych

„Super Express”: - Można się było spodziewać serii porażek na początek sezonu?

Jan Szturc (63 l.): - Moje oczekiwania były znacznie wyższe. Lato nie wskazywało na to, że taki będzie początek zimy, że zawodnicy będą prezentować się poniżej tamtej dyspozycji. Myślę jednak, że po zawodach w Wiśle, na swojej skoczni, sytuacja zrobi się znacznie korzystniejsza. Możemy wystawić trzynastu skoczków, więc może pokaże się też ktoś z młodszych.

- Jakie błędy nie pozwalają naszym najlepszym pokazać tego, co potrafią?

- Najbliżej czołówki jest Kamil Stoch. Często jednak nie trafia w próg i spóźnia odbicie. Niepotrzebnie też próbuje czasem wykonać skok na siłę, a trzeba więcej luzu, trzeba tylko wykorzystać to, co się potrafi. Bo potencjał ma i kiedy trafia w próg i gdy „zakręci” nad bulą, wtedy odlatuje. Nad pozycją dojazdu do progu musi pracować Piotrek Żyła, który powolutku się rozkręca, ale brakuje mu stabilności. A Dawid Kubacki ma problemy z kierunkiem odbicia. Za bardzo wychodzi z progu w górę wysoką parabolą lotu, przez co brakuje mu prędkości w dole skoczni. mieliśmy w ostatnich latach kilka przykładów, gdzie zawodnicy na początku mieli wątpliwości, gdzie była krytyka, a potem sezon przebiegał coraz lepiej.

- A gdyby w Wiśle doszło do kolejnej porażki?

- Na pewno nasi trenerzy mają plan B. Gdyby Wisła nie wypaliła dobrymi wynikami, warto wyłączyć pierwszy skład ze startów, pójść na skocznie normalne [o profilu K90] i tam trenować, bo takie obiekty sprzyjają poprawie techniki. A na kolejny Puchar Świata mógłby pojechać drugi skład.

29/11/2021  Klemens Murańka o wydłużonym pobycie za Uralem: - Byłem jak w stanie nieważkości

Najnowsze