Magda Linette na kortach w Miami pokazała swoją fantastyczną formę, a na jej dowód są ostatnie zwycięstwa z: Anastazją Pawluczenkowa, Jekateriną Aleksandrowa, Lindą Fruhvirtova oraz Coco Gauff. Na pewno Polka może być dumna z tego ostatniego zwycięstwa, ponieważ pokonała tenisistkę, która zajmuje 3. miejsce w światowym rankingu WTA w zaledwie dwóch setach.
Linette niestety nie podbiła Miami i odpadła po meczu ćwierćfinałowym z Jasmine Paolini. Mimo to, 31-latka mogła być dumna ze swojego występu i może patrzeć z ogromnymi nadziejami na przyszłość.
Ta współpraca to strzał w dziesiątkę! Ekspert jasno o Linette i Radwańskiej
Michał Dembek w rozmowie z "WP SportoweFakty" wypowiedział się na temat ostatniego występu Linette, a także wskazał, co mogło mieć wpływ na taki skok formy.
- Widać było już małe sygnały, że Magda chce grać ofensywniej od turniejów na Bliskim Wschodzie, natomiast tam brakowało zdecydowania, odwagi, zaufania co do swojej gry. Tutaj wszystko się zgadzało. To jest największa wartość oprócz samych wyników, bo w tenisie ważny jest wynik. Natomiast myślę, że to jest taka dodatkowa nagroda za to, jak Linette grała w tym turnieju, jak dobrze serwowała. Widać tutaj krok do przodu. Bez wątpienia myślę, że można łączyć to z pojawieniem się Agnieszki Radwańskiej w jej zespole - zaznaczył.
- Miejmy nadzieję, że ten turniej utwierdzi Magdę w przekonaniu, że kierunek, w którym zmierza, jest odpowiedni. Nie mówię, że będzie grała w każdej imprezie tak dobrze, bo to raczej niemożliwe. Natomiast żeby było jeszcze kilka turniejów, w których będzie w stanie zagrać na takim poziomie z zawodniczkami z Top 20 rankingu. To by było bardzo pozytywne podsumowanie tego sezonu, gdyby jeszcze 1-2 ćwierćfinały WTA 1000 udało się uzyskać - podsumował Dembek.