W centrum Berlina pojawiło się mnóstwo polskich kibiców, którzy chcieli wraz z Wojciechem Nowickim i Pawłem Fajdkiem przeżyć podniosłe chwile. W konkursie rzutu młotem obaj spisali się na medal - pierwszy z nich na złoty, a drugi - srebrny. Po wręczeniu nagród przyszedł czas na najbardziej wzruszającą chwilę w życiu sportowca - hymn państwowy odśpiewany na najwyższym stopniu podium. Problem w tym, że ani Fajdek, ani Nowicki nie byli w stanie przyłączyć się do wykonania a capella przez śpiewaczkę. Kobieta nie podołała zadaniu i na organizatorów ME w lekkoatletyce wylała się fala hejtu. Podczas dekoracji kulomiotów - Michała Haraktyka i Konrada Bukowieckiego - dodano już podkład muzyczny, ale pieśń wciąż nie brzmiała najlepiej.
Na te wydarzenia szybko zareagowal Polski Związek Lekkiej Atletyki. Wystosowano oficjalny protest, a na odpowiedź Komitetu Organizacyjnego mistrzostw nie trzeba było długo czekać. "Chcieliśmy z całego serca przeprosić za wielką pomyłkę przy wykonaniu Polskiego Hymnu. Jesteśmy głęboko tym zaniepokojeni, to niepojęte. Od teraz będziemy odtwarzać tylko nagrany Hymn. Życzymy, by Polacy odnosili sukcesy w mistrzostwach, jak do tej pory. Proszę wybaczyć ten błąd, bardzo przepraszamy" - napisano w oświadczeniu.
My mamy nadzieję, że nasi sportowcy dadzą jeszcze kilka szans Niemcom na rehabilitację i umożliwią zagranie Mazurka Dąbrowskiego podczas dekoracji. Do tej pory biało-czerwoni mają pięć krążków (trzy złote i dwa srebrne), dzięki czemu przewodzą klasyfikacji medalowe ME w lekkoatletyce 2018. Przed nami jeszcze emocje związane z między innymi występami naszych biegaczy oraz młociarek, w tym Anity Włodarczyk.
Wyniki na żywo - sprawdź na kogo warto postawić
Tabele i statystyki z 16 dyscyplin