Pekin 2015: Paweł Fajdek zgubił medal w taksówce, ale odzyskała go policja! [ZDJĘCIA]

2015-08-25 10:19 Dariusz Chrabałowski|Paweł Skraba

Paweł Fajdek, złoty medalista mistrzostw świata z Pekinu, opowiada nam niesamowitą historię! W niedzielę o godz. 21.10 odebrał złoty medal za zwycięstwo. Kilka godzin później, po powrocie z uroczystej kolacji, nagle zauważył, że swoje trofeum... zgubił. Medal został w taksówce, którą wracał. Była godzina 2:00 w nocy.

Fundowana przez Orlen kolacja była bardzo udana. Bawili się na niej zawodnicy sponsorowani przez naftowy koncern. Byli tam też m.in. kulomiot Tomasz Majewski i 800-metrowiec Marcin Lewandowski. Paweł Fajdek, który ostro skrytykował jedzenie w pekińskim hotelu, w którym mieszka, zjadł ze smakiem kaczkę po pekińsku.

Paweł Fajdek ZGUBIŁ medal MŚ

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, kierowca taksówki, zauroczony tym, że wiezie mistrza świata, chciał koniecznie mieć zdjęcie ze złotym medalem. I nie wiadomo, dlaczego stało się tak, że krążek został w jego rękach. A może na tylnym siedzeniu pojazdu. Tego nikt nie pamięta. Dość, że auto po skończonym kursie odjechało wraz z medalem.

Na szczęście mistrz w porę zauważył, że medal zaginął. Szybko sprawdzeno w hotelu obrazu z monitoringu, aby ustalić, co to była za taksówka. Udało się ją zidentyfikować i namierzyć. Wykonane zostały odpowiednie telefony. O godzinie 4.30 rano medal wrócił w ręce mistrza, który nie spał, czekając na rozwiązanie sprawy.

Położył się późno, bardzo zmęczony. Gdy zadzwoniliśmy do jego hotelowego pokoju po godzinie 13, odpowiedział ciężkim głosem, że jeszcze śpi. Ale o 16 w świetnym nastroju pojawił się na spotkaniu z polskimi dziennikarzami, prezentując z uśmiechem swoją zdobycz.

- Położyłem się bardzo późno i spałem krótko - skwitował.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze