Piotr Małachowski czeka na inaugurację sezonu. Machnął wędką i wyciągnął lina

2020-05-19 15:27 Dariusz Chrabałowski, SKPAP
Małachowski z wędka
Autor: archiwum prywatne Piotr Małachowski (z prawej) i Michał Krukowski na rybach

Jeszcze nie zaczął się sezon, a on już pobił rekord. Piotr Małachowski (37 l.) dał się namówić trenerowi oszczepników Michałowi Krukowskiemu na wyprawę na ryby. W wodach starorzecza Narwi pod Serockiem złapał pożyczoną wędką rybkę dłuższą niż kiedykolwiek w swoim życiu.

- Łowiliśmy bez przynęty, po prostu na chleb. Już mieliśmy odchodzić, kiedy zaczęło się „branie”. Złapałem lina, długości 35 centymetrów - opisuje rekordzista Polski w rzucie dyskiem. - Była szarpanina, by go wyciągnąć. Zaraz wypuściłem go z powrotem do wody, bo nie po to siedzieliśmy nad rzeką, by zabijać czy zjadać zwierzaki.

Wszystko miało służyć relaksowi, tak ważnemu, gdy przechodzi jeszcze rehabilitację po niedawnym zabiegu „czyszczenia” kolana.

- Fajna zabawa. Wokół natura. Cisza spokój, nic się nie dzieje. Rechocą żaby, pływają łabędzie, przebiegnie sarenka – rozkoszuje się wspomnieniem „Machałek”.

Wędkowanie nie jest jego szczególnym hobby. Nie posiada wędek, nie ma wykupionej karty wędkarza. Ale próbował swoich sił w tej dziedzinie jeszcze jako nastolatek, w rodzinnym Bieżuniu na Mazowszu.

- Pamiętam, ze z mostu na Wkrze razem z kolegami wrzucaliśmy patyk i spławik. Ryb łapało się dużo, ale wszystkie wypuszczaliśmy. Były mniejsze niż lin wyciągnięty teraz z Narwi.

Oby wędkarski rekord życiowy okazał się dobrą zapowiedzią przed lekkoatletycznym sezonem, który ma ruszyć w sierpniu.

Najnowsze