Koniec potęgi w Kielcach! VIVE wycofało się ze sponsorowania klubu!

2020-06-17 13:24 DaO
Bertus Servaas
Autor: Cyfra Sport Bertus Servaas

Kończy się pewna epoka w polskiej piłce ręcznej. Po 18 latach z kieleckiego klubu odchodzi VIVE, a więc główny sponsor. Poinformował o tym prezes PGE VIVE Kielce, Bertus Servaas na środowej konferencji prasowej. Powodem takiej decyzji są problemy firmy spowodowane pandemią koronawirusa.

Firma Vive prowadzona przez Bertusa Servaasa od 18 lat była symbolem rozpoznawczym polskiego szczypiorniaka. Stało się tak poprzez sponsorowanie klubu z Kielc. Holenderski biznesmen sprawił, że zespół ze stolicy województwa świętokrzyskie stał się nie tylko czołową drużyną w Polsce, ale także na Starym Kontynencie. Potwierdzeniem tego było zwycięstwo w Lidze Mistrzów w 2016 roku.

Niemcy znowu mocno piszą o Lewandowskim. Wydali JEDNOZNACZNE osądy

Do kibiców z Kielc od kilku tygodni dochodziły niepokojące informacje dotyczące przyszłości klubów. Czarny scenariusz sprawdził się w środowe popołudnie. Na konferencji prasowej prezes Vive i klubu ogłosił, że jego firma nie będzie dłużej sponsorowała zespołu. - Od 1 lipca moja firma nie jest w stanie sponsorować już K.S. VIVE. Powody są proste, epidemia. Muszę brać odpowiedzialność za moją firmę. Mieliśmy zamknięte sklepy, wielu pracowników jest na wypowiedzeniach - powiedział prezes.

Tałant Dujszebajew, Bertus Servaas
Autor: Cyfra Sport Tałant Dujszebajew i Bertus Servaas

- Byliśmy 18 lat głównym sponsorem klubu. To była dla mnie czysta przyjemność budować ten klub niemal od podstaw. Nasze osiągnięcia były bardzo wysokie. Ale VIVE to nie był jedyny sponsor. Muszę bardzo podziękować wszystkim innym sponsorom, zawodnikom, sztabowi. Wielkie słowa uznania dla nich. Tak samo dla kibiców. Jestem bardzo szczęśliwy z naszych osiągnięć - dodał Servaas.

Wielki gwiazdor pożegnał się z PGE Vive Kielce. Uros Zorman przedstawił NIEZNANE fakty

Holender zadeklarował jednocześnie, że pozostaje prezesem klubu, a ten nie zostanie przeniesiony do żadnego innego miasta. Jednocześnie uruchomiona zostanie zbiórka pieniędzy. Klubowi brakuje 2,5 mln zł. Jeśli uda się zebrać taką sumę, Servaas zagwarantował, że klub nadal będzie walczył o najwyższe cele w Lidze Mistrzów. - Chciałbym podkreślić, że sytuacja, w której się znaleźliśmy, nie oznacza upadku klubu czy wycofania go z jakichkolwiek rozgrywek. Brakuje nam 10 procent budżetu. Walczymy o to, żeby utrzymać poziom sportowy drużyny. Chcemy sprzedać 1500 karnetów na nowy sezon i 200 karnetów VIP po 5 tysięcy złotych. Wydaje mi się to realne - wyjaśnił prezes klubu.

Głos na konferencji prasowej zabrał również trener PGE VIVE Kielce, Tałant Dujszebajew. - Jest mi bardzo przykro to słyszeć. Prezes, ale też cały świat przeżywa trudne momenty. Nie mam wątpliwości, że wszyscy chcemy dobrze dla PGE VIVE Kielce, grać w Lidze Mistrzów i walczyć o Final Four. Dziękuję wszystkim zawodnikom, który dogadali się z klubem na obniżki i dali temu klubowi szansę, aby żył dalej. Ten klub to dla nas duma, duma tego miasta. Wszyscy chcemy mieć dalej zespół, który będzie dalej walczyć o Final Four - powiedział szkoleniowiec kieleckiej drużyny. Z klubem nadal pozostanie PGE, a w trakcie jest poszukiwanie firmy, która znalazłaby się w nazwie i zapewniła odpowiedni finansowanie.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Najnowsze