- Rajdy na południu wyraźnie różnią się od prób choćby w Skandynawii. Nie ma tak dużych prędkości, trzeba podejść do nich bardziej technicznie i uważać na bardzo zniszczone i kamieniste drogi - powiedział "Kajto".
Tureckie szutry trochę różnią się od tych w Estonii. Na pewno mniej będzie hop, przy których "Kajto" z Maciejem Szczepaniakiem czuli się jak na skoczni narciarskiej. Nie będzie już takich szalonych prędkości, kierowcy będą musieli pokazać swoje techniczne możliwości. Mądra taktyka rok temu pozwoliła kierowcy z Ustronia osiągnąć fantastyczny wynik, a dobre tempo zaprezentowane w Estonii napawa optymizmem.
- Rajdy są nieprzewidywalne, a zwłaszcza takie jak ten w Turcji. Rok temu okazał się niewdzięczny dla wielu załóg, z nami również łatwo się nie „obchodził”. Ostatnie dwa odcinki przejechaliśmy tylko z tylnym napędem. Jednak od początku jechaliśmy w pełni skupieni, pokazaliśmy dobre tempo, co pozwoliło na stworzenie przewagi, która dała nam zwycięstwo - wspominał Kajetanowicz.
Turecka eliminacja rozgrywana będzie w malowniczej prowincji Muğla (18-20 września). Organizatorzy przygotowali dwanaście odcinków specjalnych o łącznej długości 223 km.
Na opublikowanej liście zgłoszeń jest 26 załóg. Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak w rywalizacji WRC3 będą mieli 11 rywali. W okolicach Marmaris pojadą między innymi: zwycięzca tegorocznego rajdu Meksyku, Boliwijczyk Marco Bulacia oraz trzykrotny mistrz Turcji Yağiz Avci. Swoje umiejętność będzie chciał też zaprezentować Hiszpan Jan Solans, który w ubiegłym sezonie wywalczył mistrzostwo w JWRC.Mimo to, faworytem do końcowego sukcesu jest załoga LOTOS Rally Team, która będzie miała okazję udowodnić, że dobre tempo i czasy lepsze od kierowców fabrycznych w rajdzie Estonii nie były przypadkowe. Rok temu Kajetanowicz pokonał wspomnianego Bulacię o ponad 1,5 minuty. Niech tak też będzie w tym roku.