Kajto odlicza godziny do Monzy

2020-12-01 6:39 Waldemar Zawołowicz
Kajetan Kajetanowicz
Autor: materiały prasowe

Rozpoczęło się finałowe odliczanie. Jeszcze tylko dwa dni zostały do rozpoczęcia rajdu Monza, ostatniej imprezy mistrzostw świata 2020. Od niedzieli ekipa LOTOS Rally Team przebywa w północnych Włoszech. Polacy przyjechali tak szybko po to, żeby wygrać jedyny w tym roku rajd, prawie w całości odbywający się po drogach asfaltowych.

Kajetan Kajetanowicz (41 l.) i Maciej Szczepaniak (45 l.) po dwudniowych testach, na torze w Kielcach i w okolicach Ustronia, przenieśli się do prowincji Valdieri, blisko granicy z Francją. Tam w Parco Naturale delle Alpi Marittime, w pobliżu miejscowości Cuneo mają ostatnie testy przed prawdziwą rywalizacją. Miejsce to doskonale pamięta Maciek Szczepaniak.

„Świat jest jednak mały. Z Kajetanem testujemy na tej samej drodze, na której wykonywaliśmy pierwsze testy Mini WRC z Michałem Kościuszką w 2013 roku. A może to ja jestem tak stary?” - napisał prosto z Włoch pilot trzykrotnego rajdowego mistrza Europy.

We wtorek ekipa Kajetanowicza przenosi się około 100 km na północ, gdzie rozpoczyna się już zapoznanie z trasą Monza Rally, które zakończy się w czwartek, tuż przed rozpoczęciem rajdu. Dla polskiej załogi start w okolicach Mediolanu będzie ostatnim w tegorocznym, zwariowanym i pandemicznym sezonie.

Wicemistrzowie świata WRC 2 2019 rozpoczęli występy w rajdowych mistrzostwach świata w połowie marca, w Meksyku. Skrócony rajd (z powodu rozprzestrzeniającej się pandemii koronawirusa) Kajto z Maćkiem zakończyli na czwartym miejscu. Jak się później okazało, przerwa w startach trwała ponad pięć miesięcy. W tym czasie władze WRC dokonywały zmian w kalendarzu, bo z powodu pandemii po kolei odpadały zaplanowane rajdy: Safari, Finlandii, Chile, Argentyny, Portugalii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Japonii. Do tego grona dołączyła Belgia: Ypres Rally również został odwołany, mimo że włączony został do kalendarza poza oficjalnym harmonogramem.

Za to na początku września po raz pierwszy w ramach rajdowych mistrzostw świata odbył się rajd Estonii. Bardzo szybka trasa niemal do końca sprzyjała błyskotliwemu Kajetanowiczowi. Jednak na ostatnim odcinku specjalnym zawodów polski duet miał wypadek i nie ukończył rajdu.

Doskonale przygotowani do sezonu i prezentujący wyborną formę Kajto oraz Maciek dwa tygodnie później i tak pokazali klasę. Polacy drugi raz z rzędu wygrali niezwykle wymagający i niebezpieczny Rajd Turcji, deklasując również kierowców załóg fabrycznych. Swoją formę potwierdzili też na słonecznej Sardynii zajmując tam drugie miejsce, kolejny raz prezentując tempo lepsze niż ich rywale z kategorii WRC 2.

Nic zatem dziwnego, że druga wyprawa do Włoch, tym razem do Lombardii, jest dla polskiej załogi tak ważna. Ekipa LOTOS Rally Team w klasyfikacji generalnej WRC 3 zajmuje trzecie miejsce, ale do prowadzącego Boliwijczyka Marco Bulacii traci tylko 15 punktów. - Wszystko jest możliwe. Skupiamy się na sobie i na tym, by jak najlepiej przygotować się do tego rajdu, ale nie lekceważymy rywali. Wszyscy nasi konkurenci zgłosili się do tej imprezy, dlatego walka zapowiada się bardzo pasjonująco. Trzymajcie za nas kciuki - podsumował, jak zawsze pogodnie nastawiony, Kajetan Kajetanowicz.

Najnowsze