Robert Kubica przez lata miał z tym problem. "W wypadku ucierpiała nie tylko moja ręka" [WIDEO]

2020-05-16 7:24
Robert Kubica
Autor: EastNews Robert Kubica

Od tragicznego wypadku w rajdzie we Włoszech, w którym nasz najlepszy kierowca wyścigowy Robert Kubica o mało nie stracił życia, minęło ponad dziewięć lat, ale przez długi czas krakowianin wracał do formy fizycznej. Mimo że pozostał mu niedowład prawej ręki, to Robert dał radę doprowadzić ciało do świetnej dyspozycji. Teraz okazuje się, że problem z ręką nie był jego jedynym poważnym zmartwieniem.

W programie „Okno na sport” w Eurosporcie Kubica opowiadał przede wszystkim o swojej pasji do kolarstwa w związku z tym, że bierze czynny udział w wirtualnych zmaganiach Orlen e-Tour de Pologne amatorów. Dzięki rowerowi Robert potrafił nabrać takiej tężyzny fizycznej jak przed wypadkiem, a przy okazji schudł ponad 20 kg w ciągu czterech lat. Jak wyznał, jeździ kiedy tylko może i ma w domu trenażer. - Moim największym wynikiem jest, że po wypadku mogłem wysiedzieć na rowerze tylko 30 minut, a teraz bez bólu pleców jestem w stanie jechać 5-6 godzin - pochwalił się.

Domino w Formule 1 trwa w najlepsze! Carlos Sainz pojedzie w LEGENDARNYM teamie

Kubica wskazał też na jeszcze jeden znaczący element związany z treningiem kolarskim. Otóż w wypadku musiał leczyć głównie prawą rękę, przebył kilkanaście operacji. Także w innym aspekcie rower okazał się zbawienny. Teraz mówi o tym otwarcie.

- Mało osób o tym wie, ale wówczas ucierpiała nie tylko moja ręka, ale i prawa noga. Była ona dużo słabsza. Teraz prawie wszystko się wyrównało. To mnie napędza do wsiadania na rower. Kolarstwo sporo mi dało – wyjawił Robert. - Muszę traktować kolarstwo jako sport, który mi pomaga, a nie mnie wykańcza . Czasem po ciężkim treningu są momenty, że rzuciłbym rower w kąt i o nim zapomniał. Ale kiedy odpocznę, to szybko do niego wracam. Jak każdy sportowiec lubię walczyć. Jestem stuprocentowym amatorem kolarstwa. To dla mnie pasja. Ale kiedy już staję na starcie, to próbuję dać z siebie wszystko.

77. Rajd Polski przełożony na 2021 rok

W dobie koronawirusa i domowej izolacji stacjonarny rower domowy okazał się zbawieniem Kubicy. - Udało mi się znaleźć alternatywę dla codziennego treningu na zewnątrz. Używanie trenażera okazało się dobrym wyjściem. Codziennie na nim trenuję. Jestem chyba w życiowej formie. Muszę traktować ten sport jako coś, co mi pomaga, a nie mnie wykańcza. Jeżdżę na rowerze tak, aby nie trzeba było dzwonić po karetkę... - śmieje się Kubica.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Najnowsze