Śmiech to sposób Lance'a Strolla na bewzględną krytykę. Kanadyjczyk nie ustąpi swojego miejsca w Formule 1

2020-09-21 13:03 Dariusz Chrabałowski
Robert Kubica, Lance Stroll, Formuła 1
Autor: East News Robert Kubica i Lance Stroll

Lance Stroll, kanadyjski kierowca Formuły 1, jest pod stałym ostrzałem kibiców tych wyścigów. Uważają go za kiepskiego zawodnika, który swoje starty zawdzięcza milionom dolarów inwestowanych przez jego ojca. On jednak znalazł sposób na to, żeby nie ulegać presji.

Niespełna 22-letni Kanadyjczyk czwarty sezon jeździ w F1. Jego arcybogaty ojciec wniósł najpierw do stajni Williams 50 milionów dolarów, by umożliwić jazdę synowi. Następnie kupił stajnię Force India i przemianował ją Racing Point. Od przyszłego sezonu będzie to zespół Aston Martin.Liderem Racing Point jest Meksykanin Sergio Perez, który sam sprowadził kanadyjskiego miliardera do tej stajni. W przyszłym roku będzie nim zaangażowany niedawno Niemiec Sebastian Vettel. A ponieważ ktoś musi zespół opuścić, padło na Pereza, a nie na synalka pana Strolla.- Sam nie wyrzuciłbym syna z zespołu, gdybym był jego właścicielem - wypowiedział niedawno zaskakujące słowa Sergio Perez.

Lawrence Stroll
Autor: EastNews Lawrence Stroll

Mimo nienajlepszych wyników, Lance Stroll nie jest kompletnym "leszczem" w Formule 1. Dwukrotnie w karierze stawał na podium. Ostatnio dwa tygodnie temu - był trzeci w Grand Prix Włoch w Monza. Podkreśla też, że miejsca w F1 nie da się po prostu kupić, że trzeba zdobyć minimum 40 punktów w wyścigach niższej rangi, by otrzymać zgodę na starty w najwyższej klasie.- Już w pierwszym sezonie, gdy byłem w Williamsie, zdałem sobie sprawę z tego, że gdy tylko zrobię coś żle i popełnię jakiś błąd, to ludzie traktują mnie jak śmiecia. Zauważyłem ten schemat bardzo wcześnie. Pozostaje z tego się śmiać - deklaruje Stroll junior. - Bo jeśli się z tego nie śmiejesz, to pozostaje jedynie płakać. Dlatego zostawiam to wszystko z tyłu i się tym nie przejmuję.A zatem śmiech wobec bezmyślnej krytyki i odgrodzenie się od niej jest receptą na przetrwanie.- Staram się pozostać w swojej kuli. Blokuję negatywne emocje i cały hałas z zewnątrz - twierdzi Kanadyjczyk. - Gdy coś ci się udaje i podążasz za swoimi marzeniami, to zawsze znajdą się frustraci, którzy ci zazdroszczą. Próbują cię wtedy zniszczyć, sprowadzić na dno. Taki jest świat, w którym teraz żyjemy. Negatywny hałas zawsze będzie przy mnie. Po prostu, staram się pozostać pozytywną osobą. Przemawiam na torze. Słucham ludzi, którzy są blisko mnie. To oni się liczą. Nie można zadowolić wszystkich, nie można być najlepszym przyjacielem każdego na tej ziemi.

Najnowsze