Ostatnio czołowi żużlowcy świata psioczą, że w kryzysie coraz trudniej znaleźć możnego sponsora. Nie narzeka tylko Gollob - on po zdobyciu mistrzostwa świata przebiera w ofertach.
Przed tym sezonem Tomasz porozumiał się z największym sponsorem - firmą Monster, producentem napojów energetyzujących. Reklamodawca dostał wyłączność na kask żużlowca. Oprócz tego logo firmy pojawia się jeszcze na lewym i prawym boku rękawa, a także kołnierzyku kombinezonu.
Także mechanicy i menedżer Golloba muszą nosić czapki Monstera, a sam zawodnik - co widać podczas wywiadów w telewizji - gdy tylko widzi kamerę, popija napój Monstera. Sponsor płaci za to w pakiecie... okrągły milion złotych!
Kolejnymi ważnymi sponsorami Polaka są firmy Sopro (budowlana) i Enea (dostawca energii). W zawodach Gollob na przemian zakłada czapeczki z logo tych promotorów. Reklamują się oni także w kilku miejscach na kombinezonie. Cena: po 500 tysięcy złotych.
Przeczytaj koniecznie: Oto sekret Tomasza Golloba. Mistrz świata startując podnosi koło na 10 centymetrów!
Dwaj następni sponsorzy płacą już znacznie mniej: Maszoński Logistics (transport) i Galeon (producent łodzi) - po 100 tysięcy.
Na kombinezonie Golloba jest jeszcze więcej reklam, ale za nie zawodnik nie dostaje ani złotówki. Sponsorzy płacą jednak w barterze - sprzętem. GM daje 15 silników rocznie (każdy wart około 25 tys. złotych, razem - 375 tys.), Oil - oleje, Daytona - buty, UFO - rękawice i ochraniacze.
Najciekawsza jest jednak duża reklama na podbrzuszu i lewej nodze mistrza. Firma Blue nie płaci jednak Gollobowi. Jest to ukłon Tomasza Golloba w stronę przyjaciela - Grzegorza Ślaka. Blue jest bowiem jego ulubioną whisky.
W sumie więc kombinezon Golloba jest wart ponad 2 i pół miliona złotych.