Krzysztof Głowacki: Pokonam WSZYSTKICH na świecie

2017-06-16 4:00 Mateusz Fudala

W końcu się doczekałem - oddycha z ulgą Krzysztof Głowacki (31 l., 26-1, 16 k.o.), który już wyleczył kontuzjowaną rękę i wystąpi za tydzień na gali Polsat Boxing Night. Były mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej zmierzy się w trójmiejskiej Ergo Arenie z Niemcem tureckiego pochodzenia Hiznim Altunkayą (29 l., 29-0, 17 k.o.)

"Super Express": - Od twojej ostatniej walki minęło dziewięć miesięcy. Stęskniłeś się za ringiem?

Krzysztof Głowacki: - I to jak! Dziewięć miesięcy to szmat czasu i odczuwam już ogromny głód boksu. Najpierw miałem wrócić w lutym, potem w kwietniu, maju i stanęło na czerwcu. W końcu się doczekałem.

- Wracasz po operacji łokcia i nadgarstka. Nadal boli?

- Na szczęście nie, z rękoma jest już wszystko w porządku. Na sparingach idzie mi coraz lepiej, jestem szybki, dobrze czuję dystans. Czuję, że w ringu będzie petarda.

- Zmienił się rywal i zamiast Briana Howarda do Gdańska przyleci Altunkaya. Komplikuje ci to przygotowania?

- Zdążyłem się do tego przyzwyczaić, że rywal może się zmienić za pięć dwunasta. Nie sprawia mi to różnicy, bo nie obchodzi mnie, z kim się biję. Skupiam się wyłącznie na robocie, jaką mam do wykonania w ringu.

- Trener Fiodor Łapin twierdzi, że możesz pokonać każdego w wadze junior ciężkiej.

- Tak jest. Raz zrobiłem błąd w walce z Ukraińcem Usykiem i przegrałem. Nie ma opcji, żeby to się powtórzyło. Wyciągnąłem wnioski i teraz będę wygrywał. Wierzę w to, że pokonam każdego na świecie.

- Jak blisko jesteś występu w turnieju World Boxing Super Series, w którym do wygrania są miliony dolarów?

- Nigdy nie patrzę za plecy przeciwnikowi, nie daj Boże walka się nie ułoży albo doznam kontuzji. Jasne, turniej zapowiada się pasjonująco, ale muszę się pokazać z dobrej strony 24 czerwca. Tylko to się dla mnie teraz liczy.

- Sprawy pozaringowe nie będą miały wpływu na twoją formę (Głowacki się rozwodzi - przyp. red)?

- O to nie trzeba się martwić, u mnie wszystko w porządku.

Najnowsze