Pogoda na kortach Wimbledonu nie rozpieszcza, o czym miała okazję przekonać się również Magda Linette. Kapryśna pogoda oraz opady deszczu sprawiły, że rozegranie pierwszego seta rozłożyło się w czasie, jednak kiedy już obie zawodniczki mogły na poważnie podejść do rywalizacji, to nie skończyło się to dobrze dla Polki. O ile początek starcia był dość wyrównany i obie utrzymywały swoje podanie, to w końcówce Svitolina przyspieszyła przełamując Polkę, a później wygrywając gema przy swoim serwisie, dobijając Linette asem serwisowym w ostatniej piłce.
Po wygranej w pierwszym secie, Svitolina poczuła mocny wiatr w żagle i już w pierwszym gemie w drugiej partii przełamała Polkę do zera. Ta chwilę później miała okazję na przełamanie powrotne, ale Ukrainka przyspieszyła grę i obroniła kolejne breakpointy, by ostatecznie utrzymać podanie.
Poznanianka zdecydowanie nie mogła wejść w swój rytm, popełniając na początku drugiego seta za dużo niewymuszonych błędów – nie trafiając w kort i mając wielkie problemy z zamknięciem gemów przy swoim podaniu. Kiedy Ukrainka miała okazję na kolejne przełamanie, Polka jednak odżyła i nie tylko utrzymała swoje podanie, ale sama przełamała rywalkę doprowadzając do stanu 3:3. Zawodniczki ostatecznie musiały zmierzyć się z tie-breaku, którego Polka wygrała 11:9 i doprowadziła do trzeciego seta.
Wyraźnie podbudowana wygraną w drugim secie Linette mocno weszła w kolejną partię i wygrywała kolejne gemy, trzymając się cały czas blisko rywalki. W ostatnich fragmentach ta jednak przyspieszyła grę, co zbiegło się w czasie z gorszym okresem Polki, która popełniała za dużo błędów. Ostatecznie set padł łupem Ukrainki, a Linette przegrała całe spotkanie 5:7, 7:6(9), 3:6.