Rafał Majka zadeklarował: Mój cel na ten rok to triumf w Vuelcie [WYWIAD]

2015-01-24 10:06 Rozmawiał Piotr Dobrowolki

Rafał Majka (25 l.) dla kolarstwa jest gotów na największe poświęcenia. Na ponad 200 dni zostawi w domu świeżo poślubioną małżonkę Magdę po to, by jak najlepiej przygotować się do startu w Tour de France i Vuelta a Espana, w której chciałby być najlepszy.

"Super Express": - Jak się żyje w małżeńskim stanie?

Rafał Majka: - Gdy tylko będę miał trochę wolnego, to na kolanach pójdę do Częstochowy, by podziękować za to, że Bóg zesłał mi tak cierpliwą i wyrozumiałą żonę. Od ślubu w październiku spędziliśmy razem raptem kilka tygodni. A Madzia nie narzeka. Teraz też ledwo wróciłem ze zgrupowania na Sycylii, a w sobotę rozpocząłem obóz przygotowawczy na Teneryfie. Ustaliliśmy, że moją bazą wypadową będzie Florencja, a Magda zostanie w Polsce. Chociaż docelowo chyba zamieszkamy we Włoszech.

CCC Sprandi Polkowice pojedzie w Giro d'Italia: To wielkie wyróżnienie [WIDEO]

- Znalazłeś czas, żeby zabrać żonę w podróż poślubną?

- Pojechaliśmy do Japonii. Ścigałem się w takim mini Tour de France. Rozczuliło mnie, gdy na trasie zobaczyłem polską flagę z napisem "Małżeństwo Rafała Majki". Szok. Tak daleko od domu. Pomieszkaliśmy kilka dni w Tokio, a największym sukcesem tej wyprawy jest fakt, że Magda przekonała się do sushi, którego wcześniej nie znosiła.

- Teraz na Teneryfie szlifujesz formę przed jakimi startami?

- Rozpocznę sezon siedmiodniowym wyścigiem w Omanie. Potem jeszcze mnóstwo ścigania, z tymi najważniejszymi startami - Tour de France i Vueltą na czele. Liczę, że w Hiszpanii powalczę o najwyższe cele. W ubiegłym roku spełniły się moje marzenia - wygrałem dwa etapy TdF i wywalczyłem tytuł najlepszego górala, zwyciężyłem w generalce Tour de Pologne. Uwierzyłem w siebie. Odnalazłem to "coś", które pozwoliło mi wygrywać. Dotąd czułem się mocny, ale przyjeżdżałem na metę tuż za zwycięzcami. Przełamałem fatum drugich miejsc. Przekonałem się, że niemożliwe nie istnieje. Poukładałem sobie w głowie, że umiem zwyciężać. I teraz chciałbym powalczyć o zwycięstwo w Vuelcie.

- A co z Tour de France? Po ubiegłorocznych sukcesach będziesz liderem Tinkoff-Saxo w tym wyścigu?

- Nie, będę pomagał Alberto Contadorowi.

- W tamtym roku też miałeś takie zadanie, a po wycofaniu się z wyścigu Hiszpana zostałeś liderem drużyny. Teraz może być podobnie?

- Wówczas Alberto wycofał się, bo złamał nogę. Oby w tym roku nie doszło do podobnego nieszczęścia! Mam mocną pozycję w teamie, ale tak jak jest wiele wyścigów, tak mamy wielu kandydatów do zwycięstw. Teraz wzmocnili nas jeszcze Peter Sagan i Tomek Bodnar, więc to Słowak będzie rywalizował z Contadorem o największe laury. Ja jestem szykowany na Vueltę. I modlę się, żeby ten start był równie udany, jak te w 2014 roku.

KLIKNIJ: Polub Gwizdek24.pl na Facebooku i bądź na bieżąco!

ZAPISZ SIĘ: Codzienne wiadomości Gwizdek24.pl na e-mail

Najnowsze