Marek Plawgo przeżył chwile grozy na rowerze. Kierowca zepchnął go z drogi. „Miałem strach w oczach”

2020-06-24 13:27 Marek Żochowski
Lekkoatletyka, Marek Plawgo, wypadek, rower, samochód
Autor: Twitter/@maras400 Oto skutki upadku Marka Plawgi z roweru w wyniku niebezpiecznego manewru kierowcy

Rozbita ręka, poharatane spodnie, uszkodzony rower i ból taki, że nie da się w nocy spać – Marek Plawgo, były świetny lekkoatleta, reprezentant Polski i medalista mistrzostw świata, stał się ofiarą agresji kierowcy samochodu.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło na drodze pod Wrocławiem. - Jechałem po ulicy, bo nie udało mi się wcześniej wjechać na ścieżkę rowerową, po prostu umknął mi wjazd i na tym odcinku nie miałem już jak się do niej włączyć – opowiada „Super Expressowi” były biegacz. – Oczywiście powinienem był poruszać się po ścieżce, nie ma dwóch zdań, ale to nie znaczy, że kierowca, któremu się to nie spodobało, może wykonać tak niebezpieczny manewr, jak to miało miejsce w tym przypadku. Inne auta wyprzedzały mnie, zachowując dystans, ale białe BMW przemknęło dosłownie na zapałkę ode mnie, a kierujący nim w tym momencie użył jeszcze klaksonu, jakby chciał dodatkowo pokazać kto tu rządzi. W efekcie zepchnął mnie z drogi, bo po jego manewrze zostałem wyrzucony na pobocze i chodnik – mówi nam Plawgo, który do teraz odczuwa skutki incydentu.

Mistrzyni Europy zapracowana jak nigdy. Justyna Święty-Ersetic biegła trzy razy w jednych zawodach [WIDEO]

W nocy praktycznie nie mogłem spać, bo czułem ból. Pewnie ze dwa dni się z tym pomęczę, ale najważniejsze jest to, że poza uszkodzeniem roweru to jedyne skutki i nic poważniejszego się nie stało – stwierdza Plawgo, który w całym zamieszaniu nie miał szans, by zapamiętać numer samochodu wykonującego niebezpieczny manewr i zgłosić na policję. BMW nie zatrzymało się, tylko szybko odjechało w siną dal. W tym czasie inni kierowcy stanęli i dopytywali czy wszystko w porządku.

Nie żyje prezydent związku! Był w szpitalu po udarze mózgu

Ucieszyłem się, że mam tylko otarcia, a nie złamania. Poczułem ulgę, bo wcześniej miałem strach w oczach. Najpierw była więc ulga, dopiero później przyszła złość – kończy Plawgo.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Najnowsze