Mats Hummels: Łukasz Piszczek nazywa mnie Smerfem Ważniakiem [WIDEO]

2020-03-20 10:18 MC
Mats Hummels i Łukasz Piszczek
Autor: Jan Huebner/Scheiber via www.imago-images.de/Imago Sport and News Mats Hummels i Łukasz Piszczek

Rzadko się zdarza, by gwiazda światowego futbolu znała Polskę i nasz język tak dobrze, jak obrońca Borussii Dortmund Mats Hummels. W Westfalii Niemiec od dekady gra z Łukaszem Piszczkiem, z którym łączą go wyjątkowe więzi. - "Piszczu" i Kuba Błaszczykowski nazwali mnie kiedyś Smerf Ważniak. To dlatego, że gdy ktoś czegoś nie wie, ja udaję, że wiem wszystko. Jak Ważniak. Ja natomiast mówię na nich Smerfy... Drewniaki - śmieje się w rozmowie z kanałem YouTube "Po Gwizdku" mistrz świata z 2014 roku.

- Kiedy "Piszczowi" w trakcie meczu nie wyjdzie strzał, krzyczę "aaa prawie!". A kiedy ja popełnię błąd to... przeklinam po polsku. Nie kontroluję tego. Może chwilę wcześniej widzę Łukasza i coś mi się nagle przypomina? Mówię wtedy to brzydkie słowo na k... - tłumaczył piłkarz BVB. - Na boisku ustalamy po polsku kto idzie na pierwszy słupek, a kto na drugi. Mówię do Łukasza "ja jeden", albo "ty jeden" i nikt tego nie rozumie. To tajna broń! - dodał w rozmowie z kanałem YouTube "Po Gwizdku".

Robert Lewandowski był kuszony przez gwiazdy!

Hummels nie kryje, że koniec gry w piłkę nie zakończy przyjaźni z Polakiem. - Jestem ciekaw jak pójdzie mu w roli trenera Goczałkowic. W szatni siedzimy obok siebie i Łukasz cały czas pokazuje treningi LKS-u albo ligową tabelę - powiedział. Zanim Hummels trafił do Dortmundu, piłkarskiego rzemiosła uczył się w Bayernie Monachium. Tam spotkał swojego polskiego przyjaciela Bartosza Broniszewskiego, urodzonego w Bawarii Polaka, który dziś występuje w piątoligowym FV Ravensburg. - Znałem jego rodziców, siostrę Agatę. Spędzaliśmy razem mnóstwo czasu. Byłem nawet z nimi na wakacjach w... Ustroniu Morskim. Miałem 15 albo 16 lat. Bawiliśmy się tam przez trzy tygodnie. To był niesamowity czas, choć o wszystkim, co tam się wydarzyło, nie opowiem. Był tylko jeden problem. Wszyscy mówili po polsku. Poza mną - tłumaczył.

Wielkie gesty Jakuba Błaszczykowskiego. Akcje charytatywne, fundacja, jak pomagał?

Być może dlatego kilka lat później przeczytał książkę o historii naszego kraju i zaczął się uczyć języka. Z pomocą przyszedł Piszczek, jak również pozostali Polacy: Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Dziś z nienagannym akcentem Hummels może zaskakiwać: "Jak się masz?", "U mnie stara bieda", "Ja mówię po polsku", "Zamknij buźkę".

- Gdy w Dortmundzie spotykam na ulicy Polaków, lubię im rzucić kilka zdań w waszym języku i patrzeć, jak robią wielkie oczy. Strasznie mnie to bawi - stwierdził z szerokim uśmiechem pięciokrotny mistrz Niemiec i obiecał, że koszulkę reprezentacji Polski ze swoim nazwiskiem, którą otrzymał od nas w prezencie, założy podczas wakacyjnego odpoczynku!

Najnowsze