Pogrzeb Diego Maradony. Trzy dni narodowej żałoby. Starcia z policją i kameralny pochówek.

2020-11-27 2:15 DCH
Pogrzeb na cmentarzu Ogród Pokoju
Autor: AP

Od świtu długa kolejka tysięcy fanów czekała przed pałacem prezydenckim Casa Rosada w Buenos Aires, by oddać bezpośrednio hołd zmarłemu Diego Maradonie (1960-2020). Ogromna czarna wstęga zdobiła wejście do budynku, którego flagi były spuszczone do ​​połowy masztu na znak żałoby narodowej, ogłoszonej na okres trzech dni. Zanim wpuszczono tłum, specjalnie utworzona kaplicę odwiedzili członkowie rodziny i piłkarze, w tym koledzy z drużyny mistrzów świata 1986. Wieczorem "Złoty dzieciak" pochowany został w podstołecznej miejscowości Bella Vista.

Nie wszystkim było dane pochylić głowę przed zamkniętą trumną "Boga futbolu", którą pokrywały flaga narodowa i koszulki z numerem 10. Doszło też do incydentów spowodowanych przez tych, którzy nie mogli pokłonić sie zmarłemu. Według źródeł rządowych wściekli fani wtargnęli na dziedziniec pałacu. Doszło też do starć z policją na sąsiednich ulicach. Różne przedmioty poleciały w kierunku policjantów. Ci odpowiedzieli gumowymi kulami i gazem łzawiącym.

Po tym zamieszaniu kondukt pogrzebowy wyruszył pod koniec dnia w kierunku cmentarza Ogród Pokoju w miejscowości Bella Vista na obrzeżach Buenos Aires, w szpalerze tysięcy osób na poboczach ulic. Nabożeństwo żałobne odbyło się w gronie rodziny, po czym trumna ze zwłokami została pochowana w rodzinnym grobowcu, także w kameralnej atmosferze.

„Myślałem, że Diego jest nieśmiertelny, myślałem, że nigdy nie umrze. Czuję okropny smutek, bardzo nas to unieszczęśliwiło” - ubolewał pod cmentarzem 63-letni Antonio Avila, kierowca autobusu.

Pogrzeb Diego Maradony! Tak wyglądała ostatnia droga "Boskiego Diego"
Najnowsze