Piłkarska gwiazda chce "zniszczyć" samochód wart... 10 mln złotych. Czy on OSZALAŁ?

2019-09-11 10:57 DaO
Pierre-Emerick Aubameyang
Autor: Instagram/aubameyang97 Pierre-Emerick Aubameyang i jego Ferrari LaFerrari

Piłkarze słyną z zamiłowania do drogich i ekskluzywnych samochodów. Wiele gwiazd futbolu ma w swoich garażach auta warte miliony. Wyjątkiem nie jest napastnik Arsenalu Londyn Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk niedawno pochwalił się nowym nabytkiem, Ferrari LaFerrari. Okazuje się, że maszyna nie do końca spełniała wymogi piłkarza i postanowił ją... stuningować, za co został mocno skrytykowany.

Aubameyang nie szczędzi pieniędzy na szybkie, drogie i ekskluzywne samochody. Ponadto nie kryje się z ich zakupem i często chwali się autami w mediach społecznościowych. Były piłkarz Borussii Dortmund miał już takie pojazdy jak Lamborghini Aventador, Range Rover Sport, czy Lamborghini Urus. Dwa ostatnie były pozłacane.

Jego najnowszą zabawką, którą również pochwalił się na Instagramie, było Ferrari LaFerrari. Samochód po raz pierwszy został zaprezentowany na genewskim salonie samochodowym wiosną 2013. W podstawowej wersji LaFerrari ma moc 800 KM i może rozpędzić się aż do 350 km/h. Jego osiągi robią wrażenie, podobnie jak cena. Za auto włoskiej firmy trzeba zapłacić około 10 mln zł.

Dla Aubameyanga to całkiem spory wydatek, nawet jak na zarobki piłkarza. Mimo tego Gabończyk postanowił wyłożyć pieniądze na tuning LaFerrari. Jak informuje The Sun zawodnik oddał auto do Yiannie'go Charalambousa, który zajmuje się upiększaniem samochodów gwiazd. Na jego profilu na Instagramie pojawiło się zdjęcie LaFerrari. Uwagę internautów zwrócił uwagę chrom położony na czerwone auto.

Wyświetl ten post na Instagramie.
Good morning 😎😏😆😂 #A⚡️ Post udostępniony przez Aubameyang (@aubameyang97)

Jak przyznał Yiannie, piłkarz zdawał sobie sprawę, że taka modyfikacja Ferrari spotka się z krytyką. - Jedni pokochają tą zmianę, a inni znienawidzą - powiedział specjalista od tuningowania. I miał rację, bo komentarze w większości były krytyczne. - To tak, jakby dać czterolatkowi arcydzieło Van Gogha i pozwolić mu na malowanie po nim. I nikt mu nie może powiedzieć, że tak się nie robi, bo jest rozpieszczonym dzieciakiem - czytamy w jednym z komentarzy. - Nie sądziłem, że oszpecenie LaFerrari jest możliwe - napisał inny internauta.

Wyświetl ten post na Instagramie.
👀 #yiannimize Post udostępniony przez Yianni Charalambous (@yiannimize)