Trenerzy prześladowali zawodniczkę. Sportsmenka popełniła SAMOBÓJSTWO

2020-07-04 9:00 Marek Żochowski
Świeczka
Autor: CC Pixabay.com Wycinki: Tragedia w powiecie płońskim! Nie żyje 22-letni pieszy / Zdjęcie poglądowe

Ta tragedia wstrząsnęła światkiem triathlonu. Zaledwie 22-letnia zawodniczka u progu wielkiej kariery przez dłuższy czas musiała sobie radzić z biciem i obelgami sztabu trenerskiego. W końcu Choi Suk-hyeon, reprezentantka Korei Płd, postanowiła popełnić samobójstwo.

To były lata przemocy fizycznej i psychicznej, których sportsmenka nie wytrzymała. Mimo ze zgłosiła w końcu odpowiednim władzom, że ma wielki problem, nikt jej nie zdołał lub nie chciał pomóc. Kilkakrotnie wskazywała przełożonym, że jest obiektem ataków, ale zostało to zignorowane i doprowadziło do tragedii. Koreański Komitet Olimpijski miał już w kwietniu otrzymać sygnał, że coś jest nie tak, ale teraz zaprzecza, że nic z tym nie zrobił. Twierdzi, że przydzielono osobę do przeprowadzenia śledztwa. Znajomi dziewczyny mówili agencji Yonhap, że Choi próbowała zainteresować sprawą wiele instytucji, ale została wszędzie zignorowana.

Eksperci OSTRO o wpisie Bońka. Nie zostawili na nim SUCHEJ nitki | Super Sport

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Choi Suk-hyeon była brązową medalistką triathlonowych mistrzostw Azji juniorek w 2015 roku. Koreańskie media podają, że dziewczyna w pewnym momencie zaczęła nagrywać po kryjomu spotkania z trenerami czy członkami sztabu, podczas których dochodziło do słownego obrażania, agresji psychicznej oraz bicia. Jak wynika z nagrań, dopuszczali się tego jej trener, lekarz, a nawet inni, starsi zawodnicy. Na jednej z taśm słychać najpierw wzburzony głos trenera zwymyślającego podopieczną, a potem odgłosy policzkowania.

Justyna Kowalczyk GRZMI po słowach Morawieckiego. Boi się o życie najbliższych

Ojciec ofiary powiedział, że raz zdarzyło się, że jego córka poniosła karę za przybranie na wadze. Kazano jej wówczas jeść sam chleb, w wielkiej ilości. Choi prowadziła również dziennik, w którym po jednej ze scysji, w której została zbita jak pies, napisała, że woli umrzeć niż doświadczać tego nadal. Dodawała, że płacze codziennie.

PRZERAŻAJĄCE sceny w lokalu Lukasa Podolskiego. Bandyci zrobili prawdziwy ARMAGEDON

Światowa federacja triathlonu zażądała o koreańskiego odpowiednika przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Lokalny związek triathlonu obiecał, że zajmie się wyświetleniem okoliczności dramatu i wskazaniem winnych.

Najnowsze