Zepchnął niepełnosprawnego kolarza do rowu i kuriozalnie go oskarżył. Zapomniał o tym szczególe

2020-01-10 11:58 DaO
Rafał Mikołajczyk
Autor: Facebook Rafał Mikołajczyk

Ponad pół roku temu pojawiły się informacje o bulwersujących scenach, do jakich doszło na drodze z Żórawiny do Wrocławia. Jak wynika z relacji polskiego paraolimpijczyka, Rafała Mikołajczyka, Wojciech Ż. miał zepchnąć go do rowu podczas treningu. Oskarżony stanął przed wrocławskim sądem, gdzie ruszył jego proces. Domniemany sprawca nie przyznaje się do popełnienia zarzuconego mu czynu.

Rafał Mikołajczyk w 2004 roku doznał wypadku, w którym złamał kręgosłup w odcinku szyjnym. Został sparaliżowany i musiał całkowicie zmienić swoje życie. Nie porzucił jednak pasji do sportu i zaczął uprawiać kolarstwo ręczne. 12 lipca 2019 roku odbywał kolejny trening w Żórawinie pod Wrocławiem. Celem jego przygotowań były wrześniowe mistrzostwa świata.

W pewnym momencie zaczął go wyprzedzać samochód. Jego kierowcą był Wojciech Ż. Mężczyzna po przejechaniu obok kolarza miał zatrzymać samochód i ruszyć w kierunku sportowca. Według prokuratury miał kopnąć w prawe tylne koło roweru. Skutkiem takie zachowania było wjechanie kolarza do rowu. Mikołajczyk doznał lekkich obrażeń ciała, a rower został mocno uszkodzony.

Biegli wycenili jego naprawę na 46 tys. zł. Przed wrocławskim sądem ruszył proces Ż., który nie przyznaje się do winy. - Rowerzysta wyzywał mnie i pokazał mi środkowy palec w geście „fuck you”, nie wiedziałem, że jest niepełnosprawny. Nie wywróciłem go specjalnie do rowu, po prostu broniłem się, bo jechał w moim kierunku. Bałem się o życie i zdrowie - tłumaczył się oskarżony przed sądem.

Wersji wydarzeń nie potwierdza Mikołajczyk. - Nie mogłem mu pokazać wulgarnego gestu, ja nie ruszam palcami. Gdybym chciał go przejechać zderzyłbym się z dużą prędkością z samochodem, jaki za nim stał - powiedział pokrzywdzony sportowiec. Wojciechowi Ż. grozi nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Najnowsze