Meczem z Brazylią polscy siatkarze rozpoczynają dziś ostatni etap przygotowań do MŚ we Włoszech (25.09-10.10). Na otwarcie supernowoczesnej hali w Gdańsku/Sopocie trudno sobie wyobrazić lepszą konfrontację niż starcie mistrzów i wicemistrzów świata. Polakom marzy się wygrana, bo o ostatnim triumfie nad canarinhos powoli już zapominają...
"Super Express": - Pamięta pan, kiedy ostatni raz wygraliśmy z Brazylią?
Piotr Gruszka (33 l.), atakujący reprezentacji Polski: - Nie za bardzo, ale na pewno musiałem grać w tym meczu.
- Nie tylko pan grał, ale był najskuteczniejszym zawodnikiem. 8 lat temu w Lidze Światowej w katowickim Spodku zwyciężyliśmy 3:2.
- To było wtedy, kiedy trzy razy pokonaliśmy Brazylię w fazie grupowej. To już tyle czasu minęło? No cóż, warto by zmienić niekorzystny bilans, ale w meczach towarzyskich, takich jak ten w Gdańsku, to nie jest najważniejszym celem. Najważniejsze są mistrzostwa świata we Włoszech. Ale każdym triumfem nad canarinhos możemy sobie chociaż poprawić nastrój.
- W jakiej jesteście formie po treningach w Spale?
- O formie nie ma co mówić, bo najlepsza ma dopiero przyjść. Z naszą grą może być teraz róż-nie. Na pewno to nie jest czas fajerwerków. Potrzebujemy meczów, żeby zobaczyć gdzie jesteśmy, a gdzie są Brazylijczycy.
- Chyba macie już dość harówki treningowej i potrzebujecie sprawdzianów na parkiecie?
- Było ciężko, ale w tym tygodniu trener trochę nam już odpuścił. Na pewno przyda się każ-da gra, zwłaszcza z takim przeciwnikiem jak Brazylijczycy. To najwyższa półka, zresztą przypominam sobie sparingi przed poprzednimi mistrzostwami świata. Wtedy bardzo się nam przydały. Na treningach gierki we własnym gronie to jedno, a wyjście naprzeciw realnego przeciwnika to zupełnie co innego.
- Ostatnio przed wielkimi imprezami kadra nie miała szczęścia, ważni gracze wypadali przez kontuzje. Teraz to wygląda dużo lepiej.
- Odpukać. Oby tak zostało i przełożyło się na dobre granie. Możliwość przygotowań w pełnym składzie jest bezcenna. Lepiej się nam pracuje, jesteśmy w dobrych nastrojach i do mistrzostw świata wystartujemy z zupełnie innego miejsca.
Trener reprezentacji Polski Daniel Castellani (49 l.):
Spróbujemy wygrać
- To ważny moment przygotowań, bo po intensywnej pracy treningowej na obozie w Spale potrzebujemy gier kontrolnych. Chcę zobaczyć, jak zawodnicy będą sobie radzić w sytuacjach meczowych. To mi pomoże dokonać wyboru czternastki na MŚ, ale jej ogłoszenie planuję dopiero po powrocie z meczów kontrolnych w Brazylii. Dlatego wynik z Brazylijczykami nie jest najważniejszy, chociaż my zawsze wychodzimy na parkiet, żeby wygrać. Wiem, że ostatni raz Polska pokonała Brazylię 8 lat temu i czas to zmienić. Obiecuję, że spróbujemy wygrać już teraz, ale najchętniej zrobilibyśmy to na mistrzostwach świata.
NIE PRZEGAP
Polska - Brazylia,
Środa, 18.00,
Polsat Sport