Półfinał ME siatkarek Polska – Turcja 1:3. Maria Stenzel: Jesteśmy głodne medalu [WIDEO]

2019-09-07 21:15 Marek Żochowski, Ankara
Maria Stenzel
Autor: FIVB Radośc reprezentacji Polski po wygranym meczu z Rosją 3:0 (25:21, 25:18, 25:15)

Nie udało się, ale nie wszystko jeszcze stracone. Polskie siatkarki przegrały 1:3 z Turcją w półfinale mistrzostw Europy w Ankarze, ale wciąż mają szansę na zdobycie sensacyjnego medalu. Tyle tylko, że by tego dokonać, w niedzielnej walce o trzecie miejsce muszą po raz drugi w tym turnieju ograć wicemistrzynie świata, Włoszki. – Rozczarowania nie ma, tak na pewno nie powiem. Mamy jeszcze coś do zrobienia. Niedzielnym meczem możemy stworzyć kawał historii – mówi libero reprezentacji Polski Maria Stenzel.

Polki dostały dwa mocne ciosy obuchem w głowę w otwierających setach, w których rywalki wzniosły się na wyżyny i rozbiły nas w sposób niepodlegający dyskusji. Dopiero po niespełna godzinie gry Biało-Czerwonym wrócił miarowy oddech. Wtedy zdołały dobrze skontrować i wygrać bezapelacyjnie seta numer trzy. – Z biegiem czasu zaczęłyśmy się przyzwyczajać do atmosfery, która panowała w hali – tłumaczy Stenzel. – I zaczęłyśmy się też przyzwyczajać do tego grania Turczynek. Grało nam się coraz lepiej, więcej nam wychodziło. Próbowałyśmy się podnieść, ale starczyło na jednego seta. Turcja weszła dzisiaj na swój najwyższy poziom, bardzo zależało im na tym zwycięstwie. To, co wyczyniały na boisku, zasługuje na szacunek.

Nasza libero zapewnia, że Polki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w mistrzostwach. – Nie zwieszamy głów, jesteśmy głodne medalu, mamy ciągle kawał roboty do zrobienia w Ankarze. Jeszcze dużo przed nami. Rozczarowania nie ma, tak na pewno nie powiem. Mamy jeszcze coś do zrobienia. Niedzielnym meczem możemy stworzyć kawał historii – przekonuje.

12 tysięcy hałasujących niemiłosiernie widzów w Ankara Spor Salonu mogłoby obudzić umarłego, ale nasze dziewczyny nie były onieśmielone. Znają podobne tłumy na meczach w Polsce, choć faktem jest, że nikt na nie nie gwiżdże jak w Ankarze.

– Ciężko się gra w takim hałasie jak tutaj, ale tym się nie będziemy tłumaczyć. To my grałyśmy na boisku, poza tym do takiego hałasu byłyśmy przyzwyczajone. Losy meczu spoczywały w naszych rękach – podkreśla Stenzel.

Najnowsze