Idzie śladami Tomasza Adamka! Niepokonany polski bokser zadebiutuje na Florydzie [WIDEO]

2020-07-01 13:24 Andrzej Kostyra
Andrzej Fonfara i Michał Olaś
Autor: Facebook/olasboks Andrzej Fonfara i Michał Olaś

Niepokonany na zawodowych ringach Michał Olaś postanówił pójść w ślady Andrzeja Gołoty oraz Tomasza Adamka i zdecydował się kontynuować bokserską karierę w Ameryce. Jego menedżerem jest były pretendent do mistrzostwa świat WBC w wadze półciężkiej (mieszkający na stałe w USA) Andrzej Fonfara. Niestety z powodu pandemii Olaś wciąż czeka na debiut za Oceanem.

"Super Express: Kiedy cię zobaczymy w końcu w ringu? Podobno 17 lipca.

Michał Olaś: Tak, ta data jest aktualna. Przygotowujemy się, zresztą po po tym wywiadzie idziemy na treningi.

Cios w serce Adama Kownackiego. Odszedł jego najlepszy przyjaciel [ZDJĘCIE]

Kto będzie twoim rywalem? W pewnym momencie mówiło się o niepokonanym Bułgarze Terwerze Pulewie.

Andrzej Fonfara (menedżer Olasia): Tak, ale odrzuciliśmy tę ofertę, bo Michał musi zrobić tu debiut w USA z jakimś słabszym zawodnikiem. Nie boksował przecież przez rok. Ale Pulew jest w naszym zasięgu, mamy go na celowniku, ta oferta na pewno wróci.

Michał, czy przez pandemię nie masz problemu ze sparringpartnerami?

Był taki problem, gym Sama Colony gdzie jeździliśmy z Andrzejem trenować, był zamknięty, Ćwiczyłem tylko fizycznie i tarczowałem w trenerem Bogdanem Maciejczykiem. Teraz już się poluzowało. Ale w międzyczasie byłem na Florydzie, gdzie były mniejsze restrykcje i tam mogłem trenować i sparować.

Chyba też sparowałeś z Andrzejem Fonfarą i przypuszczam, że dał ci niezłą lekcję.

Tak, jest nadal w dobrej formie.

Jaki jest teraz twój status w USA? Jesteś tam chyba już od grudnia ubiegłego roku.

Na dniach mam dostać wizę sportową i boksować legalnie.

Kto będzie w twoim narożniku? Słyszałem, że Bogdan Maciejczyk i Andrzej Fonfara.

Tak i jeszcze Ricky, który jest drugim trenerem oraz masażysta. Takim teamem jedziemy na Florydę na walkę.

Będziesz walczył w wadze cruiser?

Tak, rano ważyłem 213 funtów, czyli około 96 kilogramów. Gdy przygotowywałem się do walk w Polsce, to taka waga na trzy tygodnie przed walką była idealna.

Jesteś pierwszym zawodnikiem teamu Andrzeja Fonfary, na ile odpisaliście kontrakt?

Andrzej Fonfara: Na trzy lata, z opcją przedłużenia. W umowie są trzy walki w roku, może zrobimy cztery, może dwie. Mieliśmy boksować w styczniu, w lutym, w marcu i wszystko pokrzyżował wirus.

Jesteś już Michał pół roku w USA, trzeba z czegoś żyć. Chyba na bramce nie stoisz, Andrzej Fonfara ufundował jakieś stypendium?

Ma to szczęście, że niczym się tu nie muszę przejmować. Mam zakwaterowanie, wyżywienie, współpracujemy z pobliskim polskim supermarketem. Andrzej i jego przyjaciele bardzo dobrze się mną zaopiekowali, nie marzyłem że tak wspaniale zostanę przyjęty w Chicago.

Twoim trenerem w Polsce był Andrzej Liczik.

Z trenerem Liczikiem jestem cały czas, dzwonimy do siebie, rozmawiamy. Na samym początku mojego pobytu w USA był plan, że Andrzej będzie przylatywał z Polski na dwa, trzy tygodnie przed walką i będziemy szlifować formę. Ale loty są poblokowane i trenuję z Bogdanem Maciejczykiem oraz z Rickym, drugim trenerem. Uczymy się nowych rzeczy. Muszę przyznać, że miałem to na początku mały problem z walką z bliska czarnoskórymi rywalami, byli śliscy, klinczowali, pracowali w zwarciu. Doskonalimy te elementy walki w zwarciu.

Najnowsze