Krzysztof Głowacki o boksie w czasach zarazy: Skąd pięściarze mają wziąć pieniądze?

2020-04-03 23:15 Mateusz Fudala
Krzysztof Głowacki
Autor: Tomasz Radzik Krzysztof Głowacki

Z powodu pandemii koronawirusa sport na niemal całym świecie stanął. Nie inaczej jest z boksem zawodowym. Wiele wielkich gal, na które kibice czekali z wypiekami na twarzach, zostało przełożonych i tak naprawdę nie wiadomo kiedy się odbędą. Brak gal oznacza brak wypłat dla pięściarzy. - Każdy się boi - przyznał "Super Expressowi" były mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (31-2, 19 k.o.).

Ostatnie gale boksu zawodowego w Polsce przeprowadzono 7 marca w Dzierzoniowie (Tymex Boxing Promotion) i Łomży (Knockout Promotion). Ta druga impreza niemal do ostatniej chwili stała pod znakiem zapytania. Powodem był oczywiście koronawirus, który dotarł do Polski 4 marca. W dniu gal było 6 przypadków zakażeń. Kibice w Łomży przed wejściem na halę zostali poddani specjalnym procedurom.

Szpilka - Radczenko: Obawa przed koronawirusem! Kibice poddani specjalnym procedurom [ZDJĘCIA]

Kolejne zaplanowane eventy zostały przełożone. Swoją galę, która miała się odbyć 4 kwietnia w Warszawie musiał też odwołać Mateusz Borek. Rozwiązaniem są imprezy bez kibiców, organizowane w studiach telewizyjnych, ale tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak szybko uda się powstrzymać rozprzestrzeniające się chińskie paskudztwo.

Brak gal oznacza także brak wypłat dla zawodników. O zdanie na ten temat zapytaliśmy byłego mistrza świata Krzysztofa Głowackiego:

- Prawda jest taka, że każdy się boi. Jeżeli ten wirus nie odpuści to zrobi się bardzo ciężka sytuacja. Ja na szczęście mam za co żyć, bo miałem z czego odłożyć i nie opuścili mnie sponsorzy, za co bardzo im dziękuję. Ale co mają powiedzieć młodzi zawodnicy? Skąd mają wziąć pieniądze? Będą musieli szukać pracy, ale jak w tych czasach szukać pracy? Brak walk to dla wielu może być dramat - opowiada nam Głowacki. Jego promotor Andrzej Wasilewski zapewnił nas, że wciąż wypłaca zawodnikom stypendia.

TYLKO W SE: Głowacki SZCZERZE o skandalicznej walce z Briedisem: Odłączyło mnie zupełnie... [WIDEO]

Mimo kwarantanny "Główka" aktywnie spędza czas. - Wykańczam ogródek, postawiłem pergole. Jest co robić - uśmiecha się Głowacki, który nie zaniedbuje treningów: - W garażu urządziłem sobie małą siłownię, a w poniedziałek trener Łukasz Malinowski przywiezie mi worek treningowy, będzie na czym ćwiczyć. Nie poddaję się, walczę jak mogę - tłumaczy "Główka".

Następny pojedynek Głowacki ma stoczyć z Lawrnecem Okolie (14-0, 11 k.o.). Stawką walki będzie pas WBO, ale wciąż nie ma oficjalnego terminu i lokalizacji walki.

Najnowsze