Krzysztof Głowacki: Wygram ze Steve'em Cunninghamem. Nie ma innej opcji!

2016-04-16 14:23 Rozmawiała Marta J. Rawicz

W sobotę w Barclays Center w Nowym Jorku Krzysztof "Główka" Głowacki (29 l., 25-0, 16 k.o.) broni pierwszy raz mistrzostwa świata WBO wagi junior ciężkiej w starciu z eksczempionem Steve'em Cunninghamem (39 l., 28-7-1, 13 k.o.).

"Super Express": - Już zaaklimatyzowałeś się w Nowym Jorku?

Krzysztof Głowacki: - Tak. Potrzeba było tylko trzech dni. Mam już dużo energii i jestem gotowy na walkę. Niedawno doleciał tu Andrzej Wawrzyk, dopinguje mnie i dodaje otuchy. Tylko jakoś tu zimno w tym Nowym Jorku. Chodzę w grubej kurtce, by nie zmarznąć. Czapka też się przydaje.

- Znów walczysz o mistrzostwo świata przed polonijnymi kibicami...

- Lubię walczyć w Stanach. Nasi fani boksu są najlepsi na świecie, a zwłaszcza ci na obczyźnie. Podczas walki w sierpniu w Newark z Marco Huckiem miałem taki doping jak w Polsce.

- Pokonasz Cunninghama tak samo jak Hucka?

- Trudno mi przewidzieć przebieg walki. Ale obiecuję, że przywiozę pas do Polski, nie ma dla mnie innej opcji.

Sprawdź: Jarosław Sokołowski MASA chce się LAĆ z Andrzejem Gołotą! Spuszczę mu WPIER...! [WYWIAD]

- Cunningham jest starszy od ciebie o 10 lat, a w ostatniej walce z Tarverem nic wielkiego nie pokazał.

- Wiek nie ma tu specjalnie znaczenia. On jest zawsze w bardzo dobrej kondycji i daje z siebie w ringu 100 procent, ma też ogromne doświadczenie. Pamiętasz jego pierwszą walkę z Tomkiem Adamkiem? To była prawdziwa wojna. Nasz pojedynek też będzie wojną. Steve z Tarverem walczył słabiej, bo rywal nie chciał wojny. A do wojny trzeba dwojga.

- Mało się pisze o waszym pojedynku. Ty chyba nie lubisz prasowego lansu?

- Nie przepadam za nim, to nie mój styl. Ja wolę mówić w ringu pięściami niż słowami na łamach gazet. Jestem sportowcem, a nie gwiazdorem.

- A do tego jesteś bardzo rodzinny...

- Tak. Moje ukochane kobiety, żona Karolina i córka Julia, są dla mnie najważniejsze na świecie. Zdradzę, że pod koniec sierpnia urodzi nam się druga córka. To dla swych kobiet zwyciężam i walczę.

Zobacz: Chciał odgryźć ucho przeciwnikowi, dostał cios od... jego trenera! [WIDEO]

- Jeśli córeczka urodzi się 30 sierpnia, daj jej na imię Marta, to będzie dobra, szczęśliwa i miła..

- (śmiech) Muszę to skonsultować z żoną, bo wspólnie podejmiemy tę decyzję.

- Coś ci długo zeszło podpisanie kontraktu na tę walkę. Kasa się nie zgadzała?

- (śmiech) Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Ale walczę, więc wszystko jest w porządku.

Najnowsze