Iga Świątek między marcem a kwietniem musiała zrobić sobie krótką przerwę w występach na turniejach, a powodem tego był uraz. Po powrocie do rywalizacji Polka od razu wygrała zmagania w Stuttgarcie i doszła do finału w Madrycie. W obu przypadkach w decydujących spotkaniach zmierzyła się z Aryną Sabalenką. Świątek faworytką do zwycięstwa była również w Rzymie.
Uraz Świątek mógł mieć poważne konsekwencje? Specjalistka zabrała głos
I po pierwszych meczach wydawało się, że raszynianka nie wypuści triumfu z rąk. Niestety w starciu z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Świątek doznała kontuzji. Na początku trzeciego seta złapała się za prawe udo i musiała poddać spotkanie. Moment urazy jest bardzo newralgiczny, bo tylko dni dzielą nas od rozpoczęcia wielkoszlemowego Roland Garros. Według informacji podanych przez "Fakt" zawodniczka zmaga się z kontuzją mięśnia dwugłowego uda.
Dziennikarze o taką przypadłość zapytali specjalistkę. - Jednym z najczęstszych mechanizmów jest gwałtowny skurcz mięśnia, gdy jest on rozciągnięty, np. w wykroku. I tak właśnie było chyba i w tej sytuacji. Istnieje kilka stopni uszkodzenia mięśnia. Pierwszym z nich jest niewielkie naciągnięcie, gdy uszkodzenia są dosłownie na poziomie mikroskopowym. Gorsze są częściowe i całkowite uszkodzenia - powiedziała dr Urszula Zdanowicz, ortopedka i traumatolożka sportowa. Konsekwencja poważniejszych uszkodzeń mogą być niebezpieczne. - W czasie urazu może więc dojść nie tylko do uszkodzenia mięśnia, ale i do powstawania ogromnych krwiaków (...) Taki pozostawiony krwiak może bowiem wiązać się później z gorszym gojeniem, dużymi bliznami w mięśniu i większym ryzykiem ponownego uszkodzenia - wyjaśniła.