Jak informuje RMF FM, prokuratura przesłuchała m.in. zawodników jadących w pobliżu Belga. Jeden z nich zeznał, iż widział jak Lambrecht podskoczył, a następnie stracił panowanie nad rowerem i zjechał w lewo. Bezpośredni świadkowie zdarzenia powiedzieli natomiast, że kolarz przestał panować nad pojazdem po na jechaniu na przydrożny odblask, a następnie próbował jeszcze odzyskać kontrolę, ale wjechał już do rowu.
Oficjalnie ustalenia prokuratury brzmią następująco: belgijski kolarz najechał na wystający na półtora centymetra powyżej jezdni odblask, co spowodowało wypadek kosztujący go życie. Sprawa jednak definitywnie się jeszcze nie zamyka - śledczy zbadają jeszcze doniesienia o tym, iż we krwi Lambrechta doszło do nagłego spadku poziomu cukru.
Belg stracił życie w wyniku uderzenia z dużym impetem klatką piersiową w betonowy przepust położony przy jednej z posesji. Pomimo starań lekarzy i natychmiastowego rozpoczęcia stosownych działań, 22-latka nie udało się ocalić przed śmiercią.