Znany kolarz WRACA po poważnym upadku. Po KRAKSIE pauzował pół roku

2021-02-08 18:27 PAP, MaSz
Kolarstwo, rower, kolarze
Autor: East News

W ubiegłym roku wygrał Tour de Pologne. Później jednak nie było już tak kolorowo. Remco Evenepoel uległ poważnemu wypadkowi w trakcie wyścigu w Lombardii. Mocno wtedy ucierpiał. W wyniku kraksy musiał pauzować pół roku. Teraz dostał zielone światło od lekarzy, którzy wydali mu zgodę, aby mógł znowu wsiąść na rower.

- Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy, że mogę wrócić na rower i znowu jeździć. Na razie muszę robić to krok po kroku i w zależności od moich postępów będziemy decydować, co dalej. Ale najważniejsze, że robię postępy - powiedział Evenepoel, który pół roku temu doznał złamania miednicy i miał stłuczone płuca.

Nie żyje były reprezentant Polski. Uczestnik olimpiady i mistrzostw świata

W poniedziałek zawodnik przeszedł badania lekarskie, które wykazały, że jest wystarczająco zdrowy, aby wrócić na rower. - Proces przywracania sprawności po takim wypadku, jak w przypadku Remco, zawsze będzie miał wzloty i upadki. Na początku wszystko było bardzo pozytywne i szybko się goiło, ale potem nastąpiło spowolnienie tego procesu - przyznał Phil Jansen, lekarz zespołu Deceuninck-Quick-Step. - Będziemy musieli postępować ostrożnie i nadal będzie to długa droga, zanim znów stanie na starcie wyścigu, ale teraz zmierza we właściwym kierunku - dodał.

W skokach narciarskich jest jak CYBORG. Ma pręty i śruby w KRĘGOSŁUPIE. To był straszny wypadek

21-letni Belg jest uważany na jednego z najbardziej utalentowanych kolarzy świata. Do momentu wypadku spisywał się w ubiegłym roku rewelacyjnie - wygrał wszystkie cztery wyścigi etapowe (w tym Tour de Pologne), w których startował, a miał w planach jeszcze m.in. udział w Tirreno-Adriatico i w październikowym Giro d'Italia. Fatalna w skutkach kraksa miała miejsce na zjeździe z Muro di Sormano, około 50 km przed metą klasyku Il Lombardia. Evenepoel jechał wówczas na końcu siedmioosobowej czołówki i na ostrym wirażu, przy wjeździe na mostek nad wąwozem, stracił panowanie nad rowerem. Uderzył w kamienny murek, przeleciał przez niego i spadł około 10 metrów w dół. Wiele minut trwała akcja ratunkowa, lekarze i ratownicy musieli zejść po stromej skarpie, aby opatrzyć zawodnika i przenieść go do karetki.

Artur Szpilka jest PRZERAŻONY! Musi uważać, grozi mu OLBRZYMIE NIEBEZPIECZEŃSTWO

Najnowsze