Polka walczyła z PRAWDZIWYM POTWOREM. On naprawdę żyje w naszym jeziorze!

2020-10-31 18:43 ŁOLI
Jezioro Miłoszewskie
Autor: Facebook/ Jezioro Miłoszewskie

Ci, którzy nigdy nie widzieli niczego interesującego w wędkarstwie otwarcie mówią, że to nudny sport. Wpatrywanie się w taflę wody bez jakiejkolwiek gwarancji, że cokolwiek się wydarzy faktycznie może nie wyglądać na zbyt interesujące zajęcie, jednak wędkarze widzą tutaj coś więcej. Walka z rybą, gdy już uda się ja zahaczyć to jedno z ciekawszych przeżyć. Szczególnie, gdy bierze największy okaz, jaki można spotkać w danym jeziorze. O tym przekonała się niedawno Pani Justyna.

Nasze społeczeństwo dzieli się na ludzi, którzy nie widzą w wędkarstwie nic ciekawego oraz tych, dla których zamoczenie kija w tafli wody to jedna z lepszych form spędzania wolnego czasu. Fanatycy wędkarstwa co rusz licytują się kto wyjął jaką bestię i jak długa ona była. Teraz swoją opowieścią będzie mogła pochwalić się jedna z miłośniczek wędkarstwa z Pojezierza Kaszubskiego. Pani Justyna Brodziuk zapisała się złotymi zgłoskami na kartach wędkarstwa tego regionu i kraju. Kobiecie nie tylko udało się pobić rekord Jeziora Miłoszewskiego i wyciągnąć największą rybę, jaka znajduje się w tym zbiorniku, ale także stać się kobietą, która wyciągnęła największą rybę w historii kobiecego wędkarstwa. Takiej zdobyczy może pozazdrościć niejeden mężczyzna, który ma pół mieszkania zawalone wędkami. 

SEKSOWNA golfistka tym razem pokazała ZA DUŻO?! Fani ZDĘBIELI [ZDJĘCIA]

Pani Justynie udało się wyjąć karpia, który miał aż 34,15 kg, dzięki czemu udało jej się pobić wynik  Anity Retmańskiej, która czerwcu 2019 roku złowiła karpia o wadze 31,85 kg. Warto zaznaczyć, że ryba, która osiągnęła powyżej 30 kg wagi, to w polskich warunkach już gigant i przypadki złapania takiej ryby są niezwykle rzadkie. Obecny rekord Polski pod względem wielkości karpia należy do Mirosława Walczykiewicza, który wyjął rybę mającą 36,4 kg.