Dwa miesiące temu Nowacka oznajmiła, że rezygnuje z przygotowań do Tokio i że powodem nie jest pandemia koronawirusa, tylko brak motywacji i satysfakcji z treningu. „Mój komfort emocjonalny i osobiste szczęście postawiłam ponad kolejne sukcesy sportowe. To była bardzo trudna, ale słuszna decyzja” – stwierdziła wówczas Nowacka.
Nie żyje "sensei" Ryszard Zieniawa. Był współautorem wielkich sukcesów judoków
Nowacka stała się niedawno twarzą kampanii społecznej jako nowa ambasadorka ogólnopolskiego przedsięwzięcia Jasna Strona Mocy. Pochodząca ze Starogardu Gdańskiego sportsmenka sama nie je mięsa, i to od sześciu lat. Oktawia znana jest z empatii do zwierząt. Zaczęła interesować się odżywianiem około 6 lat temu, koncentrując się na swoim zdrowiu i pracy nad formą. Dieta bezmięsna okazała się oczywistym wyborem. Nowacka przyznaje jednak, że wprowadzenie nowej diety wymagało od niej wprawy i wypracowania odpowiednich nawyków. Poza aspektami etycznymi i zdrowotnymi, o wyborze diety wegetariańskiej zaważyła także troska o środowisko.
MKOl obliczył, ile będzie go kosztować przełożenie igrzysk olimpijskich w Tokio. Gigantyczna suma
Teraz udowadnia, że nawet w zawodowym sporcie osiąganie sukcesów na diecie bezmięsnej jest możliwe. – Dieta bezmięsna jest mi bardzo bliska i znacznie odmieniła moje życie. Nidy nie upierałam się, że roślinny sposób odżywiania jest jedynym możliwym i najlepszym w sporcie. Ale z doświadczenia wiem, że dobrze zbilansowana dieta roślinna pozwala osiągać równie wspaniałe rezultaty. Inne plusy przejścia na jasną stronę? Otwarty umysł, zdrowie, świadomość, radość z tego, że troszczysz się o kondycję planety i nie popierasz cierpienia innych istot – opowiada Oktawia Nowacka.
Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj