"Super Express": - Kto będzie najlepszym bramkarzem mundialu?
Tomasz Kuszczak: - Zawsze imponował mi Iker Casillas. Z Realem Madryt i kadrą Hiszpanii zdobył najważniejsze tytuły. Wygrał wszystko, co tylko mógł. Ma 33 lata, a już jest ikoną, legendą futbolu. Mimo że nie jest gigantem (185 cm - przyp. red.) i z racji postury nigdy nie był postrachem dla rywali, to zawsze dawał sobie z nimi radę. Refleks, kapitalna gra nogami, szybkość i mądrość to atuty Hiszpana. Dla mnie to... mega bramkarz. Nie przypominam sobie, żeby zawiódł na mistrzostwach świata czy Europy. Choć i jemu ostatnio w finale Ligi Mistrzów przytrafił się błąd, ale wynikał z braku regularnych występów.
Zobacz: Lionel Messi w spódnicy? Nastolatka z Polski wyczynia z piłką cuda [WIDEO]
- Na mistrzostwach świata będzie 10 bramkarzy z Premier League...
- Jest się czym chwalić. Holendrzy Krul i Vorm, Amerykanie Howard i Guzan, Anglicy Hart i Foster, Francuz Lloris, Hiszpan De Gea, Bośniak Begović i Belg Mignolet. To pokazuje, jak silna jest angielska liga. Jednak tylko pięciu z nich ma miejsce w pierwszym składzie.
- Masz w tym gronie faworyta?
- Mój top 3 z bramkarzy grających na Wyspach tworzą Hugo Lloris, Joe Hart i Asmir Begović. Fracuz ma za sobą ciężki sezon, bo w Tottenhamie puścił dużo goli. Jednak w kadrze zawsze gra na najwyższym poziomie. To taki typ, jak Casillas - wiesz, że w każdej sytuacji możesz na niego liczyć. Anglik jedzie na mundial jako mistrz, ale w trakcie sezonu zaliczył wzloty i upadki. Był krytykowany, ale na finiszu pozbierał się. Bośniak cały czas się rozwija, ostatnio zrobił duży progres. Kiedyś z Anglikiem i Bośniakiem zostaliśmy... kucharzami podczas gali charytatywnej w Manchesterze. Ja przygotowałem sałatkę, a oni usmażyli po kotlecie (śmiech).
- Kto z młodych bramkarzy ma szansę zaistnieć w finałach?
- Duże wrażenie zrobił na mnie Thibaut Courtois. To co prezentował w Atletico Madryt budzi szacunek. Wielka klasa. Belg od razu wspiął się na szczyt. Mundial to dla niego dobra okazja, aby potwierdzić, że zasługuje na bycie wród najlepszych bramkarzy na świecie. Nie będzie kopciuszkiem na brazylijskim balu.
- Zgadzasz się z opinią, że Belgia ma dwóch równorzędnych bramkarzy?
- To prawda. Żałuję, że nie może grać Simon Mignolet. Już w Sunderlandzie spisywał się wybornie, ale po przejściu do Liverpoolu jego talent jeszcze bardziej eksplodował. Nie ukrywam, że jestem jego fanem.
- Czy Brazylia z Julio Cesarem w bramce sięgnie po tytuł mistrza świata?
- Nie martwiłbym się tym, kto stoi w bramce "Kanarków". Poradzą sobie, bo mecze wygrywają im tacy wirtuozi, jak Neymar. Julio Cesar najlepszy okres miał, gdy grał w Interze Mediolan. W Anglii mu nie wyszło, był bezbarwny, nie pomógł przed rokiem QPR obronić Premier League. Stąd wyjazd do Toronto. Ale mimo to nie skreślałbym go, bo to wciąż topowy bramkarz, który nagle nie zapomniał, jak się broni.
Zobacz: Super Mundial: Zapowiadamy mistrzostwa świata! [WIDEO]
- Rekordzistą mistrzostw świata jest Gianluigi Buffon, który zagra w finałach już po raz piąty. Błyśnie tak, jak w 2006, gdy Włosi sięgnęli po złoty medal?
- Nigdy nie należałem go grupy jego zwolenników, co nie zmienia faktu, że to światowy top. Jednak to co osiągnął jest niewiarygodne i nie zamierzam z tym dyskutować. Stylowo podobny do Casillasa. Siła spokoju, doświadczenie to jego walory. Włosi trafili do grupy śmierci, z Anglią i Urugwajem, w której wszystko się może zdarzyć, a Buffon będzie miał sporo pracy.
- Czy Anglia jest na tyle mocna, aby wyjć z tej grupy?
- Pierwsze miejsce rezerwuję dla Urugwaju. Mają mocny zespół, w którym gwiazdą jest niesamowity Luis Suarez oraz grają... u siebie, więc nie będą mieli problemów z dostosowaniem się do warunków klimatycznych. Anglicy i Włosi będą musieli się zadowolić walką o drugą pozycję, a to oznacza, że jeden z tych zespołów szybko wróci do domu. Oby to nie byli Anglicy, bo będzie to dla nich duża klęska. Podobnie, jak na poprzednim mundialu, gdy pakowali się już po 1/8 finału.
- Anglicy mają mocniejszy zespół niż przed czterema laty?
- Na pewno bardziej doświadczony, co w turniejach ma duże znaczenie. Mundial w Brazylii to dla Wayne'a Rooneya okazja na rehabilitację za nieudany sezon w Manchesterze United. W poprzednich latach zawsze było tak, że Anglik przyjeżdżał na kadrę bogatszy o kolejną kolekcję pucharów. W tym roku zderzył się z zupełnie czymś nowym, bo nic nie zdobył. Dla tego ten "Diabeł" na mundialu będzie bardzo głodny. Głodny goli, głodny sukcesu. To dla niego mega motywacja. Selekcjoner Roy Hodgson w nim widzi lidera i przywódcę zespołu. Teraz Rooney nie może zawieść. Poza tym w angielskiej kadrze jest powiem świeżoci, czyli młody Raheem Sterling. Skrzydłowy Liverpoolu wyłamuje się ze stereotypu angielskiego piłkarza. Jest nieprzewidywalny. Nie tylko asystuje, ale i strzela.
Zobacz także: Animowani Cristiano Ronaldo, Zlatan Ibrahimović i Neymar w bajecznej reklamie [WIDEO]
- Suarez to kandydat na króla strzelców?
- Ostatni sezon w Liverpoolu miał wyjątkowy. To genialny napastnik. Skoro był najskuteczniejszy w Anglii, w najlepszej lidze świata to czemu nie może być najlepszy na mundialu? Suarez to niebezpieczny gracz dla rywali, ciągle w ruchu, z dynamitem w nodze, trudny do zatrzymania. Poza tym nie wiadomo, co wymyli, a to kogo ugryzie, uszczypnie... Choć ostatnio się zmienił, miał mniej wyskoków, nieco złagodniał (śmiech). Może wydoroślał?
- Kto może zagrozić Urugwajczykowi?
- Spójrz na czołówkę strzelców Premier League. Sturridge, Toure, Aguero, Dżeko, Giroud, Lukaku, Van Persie. Każdy z nich może błysnąć w Brazylii. Wierzę, że na mundialu przebudzi się Meksykanin Javier Hernandez, któremu kiedyś podarowałem różaniec papieża Jana Pawła II.
- Najgroźniejsi rywale Brazylii w walce o złoto?
- Jak zawsze Niemcy, bo na turniejach są niezniszczalni. Hiszpania, bo zdominowała europejską i światową piłkę. No, i mają Casillasa w bramce. Urugwaj, bo mają tak silną ekipę, co pokazali nam przed dwoma laty w Gdańsku.
- Kto będzie odkryciem turnieju?
- Wszyscy stawiają na Belgię, ale w mojej ocenie mają za młody zespół. Na turnieju potrzeba doświadczenia. To tak, jak z jazdą na rowerze. Im dłużej jedziesz, tym stajesz się mocniejszy. Stawiam na Bośnię, bo grają ofensywnie. Wprawdzie to debiutant, ale z dobrymi piłkarzami. Sam jestem ciekawy, jak wypadnie Edin Dżeko. Czy skutecznoć z Manchesteru City przełoży się na mundial. Jeli tak, to Bośnia zajdzie daleko.
ZAPISZ SIĘ: Codzienne wiadomości Gwizdek24.pl na e-mail