Wielkie pierdzenie na wielkim finale. Specjalna maszyna przeszkadzała puszczaniem bąków [WIDEO]

2020-01-20 14:21 FAN
Snooker
Autor: East News

Pomysły kibiców nie znają granic. Ma to swoje wady i zalety, bo niekiedy dzięki temu możemy oglądać między innymi piękne oprawy, ale czasami fani przeszkadzają zawodnikom w skupieniu się. Na bardzo... oryginalny pomysł wpadł jeden z kibiców, który na żywo oglądał finał snookerowego turnieju Masters. Do żartu posłużyła mu... "maszyna do pierdzenia".

W finale imprezy rozgrywanej w Londynie Ali Carter zmierzył się ze Stuartem Binghamem. Gra toczyła się o sporą stawkę, bo zwycięzca turnieju miał do zgarnięcia aż 250 tysięcy funtów, czyli blisko milion złotych. Pojedynek toczący się do dziewiętnastu frejmów był niebywale zacięty. Przy wyniku 2:2 do akcji postanowił wkroczyć jeden z kibiców obecnych na sali.

Podczas gdy przy stole był Carter nagle rozległ się dziwny dźwięk. Skojarzenia były jednoznaczne i na myśl przychodziło jedynie porównanie do "puszczania bąków". Sędzia meczu zareagował natychmiast. Przerwał spotkanie, a następnie zaczęło się namierzanie żartownisia. Zachowanie kibica wyprowadziło z równowagi obu zawodników.

Ochronie udało się znaleźć osobę odpowiedzialną za niesmaczny żart. Okazało się, że na salę wniósł poduszkę do pierdzenia. Mężczyzna został wyproszony z trybun i nie mógł dokończyć oglądania finału. Ten padł łupem Binghama, który wygrał 10:8. Tym samym stał się najstarszym snookerzystą w historii, jaki kiedykolwiek wygrał w Mastersie.