Skaczące tętno, zmęczenie, brak sił... Czy siatkarze powinni się bać Covid-19? Lekarz zabrał głos

2020-10-27 11:53 Marek Żochowski
Rośnie liczba pacjentów z COVID-19
Autor: pixabay Rośnie liczba pacjentów z COVID-19

O coraz mniejszej liczbie siatkarzy PlusLigi można powiedzieć, że nie mieli jeszcze do czynienia z koronawirusem. Pandemia zbiera żniwo i torpeduje rozgrywki, chociaż zakażeni sukcesywnie wracają do zdrowia i na parkiety. Sprawdziliśmy czy przejście choroby Covid-19 może mieć poważniejsze skutki dla siatkarskich wyczynowców.

Ostatnio do PlusLigi wrócił Mariusz Wlazły, o którego zakażeniu wiadomo było od 12 października. Pojawił się w składzie Trefla Gdańsk na rozegrany w sobotę 24 października mecz z Jastrzębskim Węglem (jastrzębianie zwyciężyli 3:0). Mistrz świata z 2014 r. był wprowadzany do gry powoli, najpierw wchodził z ławki, a dopiero w trzecim secie zagrał od początku. Nie tylko on zauważył, że koronawirus powoduje charakterystyczne objawy. Już wcześniej mówili o tym „Super Expressowi” kolega Wlazłego z drużyny Trefla Marcin Janusz, który aż 40 dni musiał spędzić na kwarantannie oraz Maciej Muzaj, po tym jak nabawił się zakażenia w rosyjskim Uralu Ufa.

Nie żyje 30-letni polski siatkarz. Trafił do szpitala z pękniętą czaszką

Ogromne kolejki po darmowy test na koronawirusa

– Pierwsze, co się rzuca w oczy to bardzo wysoko skaczące tętno – zauważył kapitan Trefla Gdańsk. – Człowiek się szybko męczył, łapał zadyszkę, brakowało tlenu. Ale każdy z nas to samo przechodził i to mnie uspokoiło, że to nic dziwnego – wyliczał Wlazły.

– To rzeczywiście są powtarzające się objawy w związku z koronawirusem – potwierdza w rozmowie z „Super Expressem” dr n. med. Grzegorz Adamczyk, klubowy lekarz Vervy Warszawa, która też borykała się ostatnio z zakażeniem sporej grupy graczy.

Vital Heynen mocno o koronawirusie. „Parę razy w życiu się bałem”

– Większość siatkarzy przechorowuje go z bardzo skąpymi symptomami lub nie mając ich wcale, nie wiem czy po teleporadzie zakwalifikowano by ich w ogóle na testy – kontynuuje. – W naszym klubie nikt nie miał przebiegu pełnoobjawowego, z jednoczesnymi bólami mięśni, suchym kaszlem, uczuciem osłabienia oraz zanikiem węchu. Z kolei po wyleczeniu zawodnicy zgłaszają uczucie przewlekłego zmęczenia. Co ciekawe jednak, to nie znajduje potwierdzenia w badaniach. My, by dopuścić gracza, wykonujemy podstawowe testy kardiologiczne, robimy próby wydolnościowe, sprawdzamy czy nie doszło do uszkodzenia mięśnia sercowego. I absolutnie nie stwierdzamy odchyleń. Tymczasem zawodnicy, i jest to widoczne, są osłabieni i nie da się tego wytłumaczyć jedynie przerwą w treningach – opowiada dr Adamczyk.

Pytanie, które zadają sobie siatkarze i opiekujący się nimi medycy, brzmi zatem: czy mogą to być trwałe objawy?

Wiemy ile zarabiają we Włoszech polskie gwiazdy siatkówki. Wilfredo Leon zgarnia kokosy [LISTA PŁAC]

– Na szczęście pierwsze doniesienia naukowe wykazują, że zmiany w 99 procentach przypadków ustępują z czasem i nie ma zagrożenia, że się utrwalą, a tego się najbardziej baliśmy. Z naszych gruntownych badań diagnostycznych też nie wynika, by po zakażeniu działo się coś niepokojącego – uspokaja dr Adamczyk.

Najnowsze