Zaksa Kędzierzyn wygrała w Lidze Mistrzów ze Skrą Bełchatów po fantastycznym widowisku [SKRÓT MECZU]

2021-01-27 5:30
Siatkówka, Liga Mistrzów, Skra Bełchatów, Zaksa Kędzierzyn, Paweł Zatorski, Benjamin Toniutti
Autor: CEV Paweł Zatorski i Benjamin Toniutti cieszą się po udanej akcji w meczu ze Skrą

Kapitalne zawody w siatkarskim starciu gigantów w „polskim” meczu Ligi Mistrzów. Krocząca od wygranej do wygranej Zaksa Kędzierzyn musiała się co prawda mocno napracować, by odnieść kolejny sukces, ale ostatecznie wygrała 3:2 z PGE Skrą w Bełchatowie na otwarcie drugiego turnieju LM.

To była potyczka godna najlepszych zespołów polskiej ligi. Teamy przystępowały do niego z różnych poziomów, bo kędzierzynianie idą w sezonie jak burza (19–0 w PlusLidze oraz 3–0 do wtorku w LM), podczas gdy w Skrze ostatnio było więcej problemów niż łatwych spotkań, a krzesło trenera Michała Gogola robiło się coraz gorętsze. Bełchatowianie w lidze zajmują przecież dopiero siódme miejsce, mając na koncie więcej porażek niż zwycięstw. By wygrać z Zaksą, musieli się wznieść na wyżyny umiejętności. Po raz pierwszy od dawna w bełchatowskiej drużynie wszyscy najważniejsi zawodnicy pokazali jednocześnie równy, mistrzowski poziom. Nigdy tak dobrego meczu nie rozegrał atakujący z Serbii Dusan Petković, świetnie kąsał zagrywką Mateusz Bieniek, płynnie rozgrywał Grzegorz Łomacz, a Amerykanin Taylor Sander wraca na światowy pułap po długotrwałym leczeniu urazu.

Liga Mistrzów siatkarzy. PGE Skra chce w końcu wygrać z Zaksą. „Musimy się zamienić w wojowników”

Już w pierwszym secie Zaksa została „naruszona” zagrywką, co jest podstawowym warunkiem wywarcia presji na świetnym zespole z Kędzierzyna. Tę partię wygrała do 23 po momentami pasjonującej walce. Nie inaczej było w kolejnych setach, z wyjątkiem czwartego, który łatwo wygrała Skra. W tie-breaku zadziwiał pokazujący zresztą przez cały czas klasę światową libero Zaksy Paweł Zatorski. Kilka razy odbijał niemożliwe piłki w ataku. A w tym elemencie bełchatowianie wyraźnie tracili siły i rywal szybko uciekł na kilka punktów. Zaksa rozpędziła się i rozbiła gospodarzy w piątej odsłonie 15:10.

- Nie wiem, czy mecz nie potoczyłby się inaczej, gdybyśmy wygrali pierwszego seta, w którym prowadziliśmy trzema punktami, może zwyciężylibyśmy w trzech partiach? - zastanawiał się trener Gogol. - Graliśmy bardzo twardo, ale to było za mało, potrzebne było coś ekstra. Przeciwko takim rywalom 100 procent czasami nie wystarczy - dodał przyjmujący bełchatowian Milad Ebadipour.

Siatkówka, Liga Mistrzów, Skra Bełchatów, Zaksa Kędzierzyn, Taylor Sander
Autor: CEV Taylor Sander, siatkarz PGE Skry Bełchatów

- Skra wystąpiła przeciwko nam po raz pierwszy w pełnym składzie, z Taylorem Sanderem, co sprawiło, że to były zupełnie inne zawody. My zagraliśmy lepiej w decydujących momentach, co było kluczem. Mój zespół po raz kolejny potwierdził, że to potrafi - skomentował trener Zaksy Nikola Grbić.

W Lidze Narodów siatkarzy będzie rewolucja! Jest nowy pomysł na rozgrywki. „Małe mistrzostwa świata” w Polsce?

Zaksa jest na najlepszej drodze do wygrania grupy A i pewnego awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Skra, zdobywając punkt, też nie straciła szans na promocję z drugiej pozycji.

Najnowsze