Robert Kubica dla "Super Expressu": Ściganie się jest jak nałóg [WYWIAD]

2022-05-12 14:21
Robert Kubica: Ściganie się jest jak nałóg
Autor: PAWEŁ JASKÓŁKA / SUPER EXPRESS

Robert Kubica (38 l.) przygotowuje się do 24-godzinnego wyścigu Le Mans, ale też pełni rolę testowego kierowcy w zespole Alfa Romeo F1 Team Orlen. Polski kierowca opowiedział „Super Expressowi” o współpracy z PKN Orlen, planach na przyszłość, ale wspomniał też straszny wypadek, który znacznie zahamował jego karierę w Formule 1.

„Super Express”: - W tym roku dzieli pan czas pomiędzy F1, a Prema Orlen Team. Co jest dla pana ważniejsze?

Robert Kubica: - Praca w F1 jako kierowca rezerwowy i testowy w Alfa Romeo F1 Team Orlen jest czymś szczególnym. Szansę bycia częścią Formuły 1 nie spotyka się na co dzień. Chciałbym bardzo startować, ale to nie jest takie proste, szczególnie w tym roku, kiedy nasz zespół radzi sobie bardzo dobrze. Miałem bolid podczas testowania opon Pirelli na torze Imola i muszę powiedzieć, że naprawdę fajnie się nim jeździ. Drugi program to Prema Orlen Team, czyli starty w mistrzostwach świata wyścigów długodystansowych. Wszedłem w ten świat w ubiegłym roku w serialu europejskim, który z Orlen Team WRT wygraliśmy. Byliśmy blisko wygrania najważniejszego wydarzenia ubiegłego roku, czyli 24-godzinnego wyścigu w Le Mans, gdzie jechaliśmy gościnnie. Niestety, nasz prototyp odmówił posłuszeństwa na ostatnim okrążeniu.

- Porażka w najgorszy możliwy sposób. Czego uczy taki nieprawdopodobny pech? Jedziecie, witacie się z gąską i nagle bach, bolid szwankuje i nie dojeżdża pan do mety.

- Nie nazwałbym tego porażką, taki jest sport, takie jest życie. Nie nazwałbym też tego pechem, bo zawsze powtarzam, że on w motorsporcie nie istnieje. To jest zawsze konsekwencja innych rzeczy. Błąd człowieka, niesprawdzenie pewnych elementów, jakaś feralna część.

Przeczytaj także: Max Verstappen zwycięzcą GP USA! Wypadek Lando Norrisa przyniósł emocje w Miami. Szalona końcówka [WYNIKI]

- To siedzi jeszcze w pana głowie? Bo za chwilę kolejny Le Mans, trzeba znów myśleć, jak odnieść sukces.

- W ubiegłym roku trochę to bolało, bo jest jedyne w swoim rodzaju wydarzenie organizowane tylko raz w roku. Kiedy startujesz co dwa tygodnie, ryzyko nie ukończenia jednego wyścigu jest wliczone. Le Mans mogę porównać do roku olimpijskiego i igrzysk. Le Mans jest tak szczególne, że przez cały rok przygotowujemy się na ten wyścig. Jeśli chodzi o ten rok, to reset był kompletny. Pojedziemy tam z doświadczeniem z ubiegłego roku i miejmy nadzieję, że nie będziemy mieli żadnych problemów. Choć muszę zaznaczyć, że będzie bardzo trudno powtórzyć nam wyścig do tych dwóch minut przed metą.

- Dlaczego?

- To wyścig 24-godzinny. Automatycznie szansa awarii, możliwość popełnienia błędów jest znacznie większa. Jeśli wyścig trwa dwie godziny, jest łatwiej, a jeśli trwa 12 razy dłużej, to zagrożenia mnożą się raz 12. Nie mówię tutaj o niebezpieczeństwie, ale o ryzyku potknięcia się. Miejmy nadzieję, że będzie mi jeszcze dane być na pierwszym miejscu w Le Mans i dokończę te dwie minuty.

Robert Kubica Impact 2022

- Wierzy pan, że wróci pan na sto procent do F1?

- Ja nigdy nie wierzyłem na sto procent, że będę w F1. Twardo stąpam po ziemi, mam też swoje lata. Formuła 1 się zmienia, jest też dużym biznesem, firmą marketingową. Kierowców jest tylko dwudziestu. Nigdy nie mów nigdy, ale realistycznie patrząc, to zadanie jest bardzo trudne. Z drugiej strony, jeszcze trudniejsze było, kiedy wracałem po 7 latach po wypadku i nieobecności w padoku. W ubiegłym roku wróciłem, zastępując Kimiego Raikkonena, ale mówiąc o powrocie stałym, to będzie to bardzo trudne. Nigdy nie mów nigdy, ale trzeba na to zadanie patrzeć realistycznie.

- Ale wierzy pan w to?

- Z jednej strony wiara czyni cuda, ale znam ten świat dosyć dobrze, ze wszystkimi jego plusami i minusami. Chyba nikt w Polsce nie zna go lepiej. To nie jest tak, że jestem jedyny. Wyśmienitych kierowców jest mnóstwo. Ja mogę dać doświadczenie. Wsparcie PKN Orlen jest bardzo ważne, szczególnie na tym szczeblu. I ja, i PKN Orlen razem moglibyśmy poradzić sobie w Formule 1, bo w padoku przez te lata wyrobiłem sobie dobrą markę. PKN Orlen poradziłby sobie beze mnie, ale myślę, że to dobrze, iż łączymy siły. Teraz koncentruję się na wyścigach długodystansowych i nie będę owijał w bawełnę, jeśli chodzi o ściganie to jest mój priorytet.

- Gdzie pan znajduje siłę do tego, żeby po trudnych upadkach powstać i znaleźć motywację, żeby walczyć dalej? Czy nie ma gdzieś z tyłu głowy takiego przekonania, że: „jasna cholera, mam pretensje do losu, do Boga, do kogokolwiek za to, co się wydarzyło”?

- Zacznę od końca. Nie ma pecha i wszystko ma swoją przyczynę. Mój wypadek też ją miał. Kręcę kółkiem odkąd miałem pięć lat. Motosport jest moim życiem i pasją, jestem dużym szczęściarzem, że moja pasja przeistoczyła się w pracę. Nie ma nic lepszego, niż wstawać rano nie do pracy, ale do swojej pasji. Wykonywać coś, o czym zawsze marzyłeś, do czego dążyłeś i co ci wychodzi najlepiej. Sport jest stylem życia, a ja go obrałem. Poświęciłem wszystko wyścigom nie dlatego, że byłem zmuszony, ale dlatego, że chciałem. To trochę, jak nałóg. Po wypadku brakowało mi ścigania, zapachu benzyny, emocji, adrenaliny. Brakowało mi i tej dobrej części mojego sportu, ale i tej mniej fajnej. To całe moje życie i dopóki będę rano wstawał i myślał, że jest sens to robić, to będę to robił. Pasja jest największym motorem napędzającym mnie.

Zobacz też: GP na żużlu na Narodowym. Mocne słowa Zmarzlika: „Miałem ciarki na plecach”

- Dla PKN Orlen podpisanie z panem kontraktu było złotym strzałem. Szacuje się, że tylko w zeszłym roku PKN Orlen uzyskał na Kubicy 650 milionów złotych ekwiwalentu reklamowego. Często rozmawiam o pieniądzach, więc zapytam: co pan robi z pieniędzmi, jak pan je inwestuje?

- Bardzo prosta odpowiedź – nie inwestuję (śmiech). Trzeba wyjaśnić, to co mówiłem wcześniej. PKN Orlen spokojnie poradziłby sobie w Formule 1 beze mnie. Ale, szczególnie w czasach pandemii, pokazał, jak solidnym jest partnerem. Wielu sponsorów uciekło ze sportu, wykorzystało sytuację, żeby wynegocjować nowe warunki. A PKN Orlen pokazał klasę. Pan prezes Daniel Obajtek nie tylko zadbał o zespół Formuły 1, ale też i o nas sportowców. PKN Orlen wszedł do Formuły 1 z jasnym celem i ten cel osiągnął.

- To co pan robi z tymi pieniędzmi?

- Jestem dobry w jednym, czyli w kręceniu kierownicą. Jestem skupiony na tym, co robię. A to, co robię z pieniędzmi, niech zostanie dla mnie.

Sonda
Czy Robert Kubica znów będzie stałym kierowcą Formuły 1?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze